Ukraina - Polska 1:0. Jedynki dla Wojtkowiaka i Fornalika, ale nie tylko [OCENY]

Kto zasłużył na najsłabszą ocenę za mecz z Ukrainą? Nie tylko piłkarze, ale też trener Waldemar Fornalik. "Zmarnował eliminacje, z których nie zostanie ani jedno dobre wspomnienie. Zobaczyliśmy, jak gra drużyna bez trenera" - pisze Robert Błoński.

Artur Boruc 3 - musiał być zdziwiony, bo przez godzinę koledzy bronili tak skutecznie jak Southampton, gdzie w czterech ostatnich spotkaniach Polak nie puścił bramki. Wojtkowiak szybko jednak sprowadził go na ziemię, w kadrze Boruc puszcza gola po strzałach, przy których szanse na obronę ma niewielkie, a obrońcy współpracują z napastnikami rywali. Swoimi interwencjami dawał drużynie pewność, zespół nie pozwolił mu skończyć meczu bez puszczonego gola.

Artur Jędrzejczyk 3 - solidny, twardy, silny, zablokował lewe skrzydło Ukrainy. Widać jednak braki w wyszkoleniu technicznym. Szczególnie w ofensywie, kiedy próbował wrzucać piłkę w pole karne.

Łukasz Szukała 3 - na początku świetnie blokował strzały rywali, wygrywał też pojedynki główkowe, ale zdarzały się niepotrzebnie faule w okolicach pola karnego.

Kamil Glik 3 - tak dobrego meczu w kadrze chyba jeszcze nie zagrał. Wreszcie można było zobaczyć, dlaczego jest kapitanem Torino. Pewny, silny punkt, poza jedną bezmyślną stratą w drugiej połowie. Wreszcie dyrygował grą defensywną

Grzegorz Wojtkowiak 1 - kolejny nieudany eksperyment trenera Fornalika, który z Ukrainą w Warszawie wystawił jako ofensywnego pomocnika Radosława Majewskiego. Piłkarz zawiódł i drugiej szansy nie dostał. Ryzyko z Wojtkowiakiem było większe, ale przez godzinę strach miał wielkie oczy. Aż w końcu obrońca II-ligowego TSV popełnił tragiczny błąd, po którym Polska straciła gola. Szanse na awans, a Fornalik robotę.

Mariusz Lewandowski 3 - dlaczego selekcjoner nie powoływał defensywnego pomocnika Sewastopolu wcześniej? Fornalik próbował na tej pozycji Borysiuka, Polańskiego czy Kaźmierczaka, a i tak najlepszy okazał się 34-letni weteran. Prochu nie wymyślił, ale on nie jest od fajerwerków. Nie dość, że Ukraińcy mieli kłopot z przedostaniem się pod bramkę Boruca środkiem boiska, to jeszcze próbował prostopadłych podań do Roberta Lewandowskiego.

Grzegorz Krychowiak 2 - nerwowy i chaotyczny występ. Przyćmiony przez Mariusza Lewandowskiego nie mógł znaleźć sobie miejsca na boisku.

Waldemar Sobota 1 - zaczął od złego podania i jeszcze gorszego strzału. Później udało mu się kopnąć w bramkę rywali, ale zagrał bardzo słabo. Nie wygrywał pojedynków na skrzydle, nie stwarzał zagrożenia. Forma z sierpniowych meczów w koszulce Śląska przeminęła z wiatrem.

Mateusz Klich 1 - nie wytrzymał fizycznie, nie wytrzymał psychicznie. Mecz go przerósł. Gdyby nie dośrodkowanie na głowę Kamila Glika, po którym Ukrainiec wybił piłkę sprzed linii bramkowej, byłby zupełnie niewidoczny. Nie potrafił przytrzymać piłki, znaleźć sobie miejsca na boisku, nie był dyrygentem zespołu, nie podawał Robertowi Lewandowskiemu. Kolejny zły wybór Fornalika, który jest uprzedzony do Mierzejewskiego i nie zauważa wybornej formy rozgrywającego Trabzonsporu.

Jakub Błaszczykowski 3 - przez pierwsze pół godziny zupełnie niewidoczny, jakby kapitana nie było na boisku. Później zaczął wygrywać pojedynki indywidualne, dostarczał piłkę pod pole karne, ale nie miał komu podać. Tak wyglądała większość akcji ofensywnych Polaków. Polegały na indywidualnych zrywach, a nie wypracowanych schematach

Robert Lewandowski 4 - żal było patrzeć, jak osaczony przez dwóch-trzech Ukraińców gwiazdor Borussii trzyma piłkę pod stopą, żeby zagrać do któregoś z kolegów. Niestety, nie miał za dużego wsparcia, jak zwykle w kadrze starał się i walczył, ale w decydującym momencie, po podaniu od Mierzejewskiego zabrakło mu skuteczności. Zmarnował dobrą okazję, niepotrzebnie strzelał z wolnego z 20 m, ale i tak bez niego siła ofensywna polskiej reprezentacji nie istnieje. Najlepszy polski piłkarz meczu, odzyskał wiele piłek.

Waldemar Fornalik 1 - złe wybory personalne, nieudane eksperymenty w kluczowych meczach. Zmarnował eliminacje, z których nie zostanie ani jedno dobre wspomnienie. Zobaczyliśmy, jak gra drużyna bez trenera. Teraz prezes Zbigniew Boniek musi znaleźć selekcjonera, który będzie umiał wykrzesać potencjał zawodników. Bo na pewno potrafią grać lepiej, niż pokazali to w konfrontacjach z Anglią (punkt), Czarnogórą (dwa), Ukrainą (zero) i Mołdawią (cztery).

Sławomir Peszko, Adrian Mierzejewski i Piotr Zieliński grali zbyt krótko, żeby ich oceniać.

Skala ocen (1-6)

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: