Juskowiak: Kadrze brakuje rywalizacji

- W kadrze Fornalika - przy popełniającej błędy obronie - dwóch defensywnych pomocników to obowiązek. Dlatego nie ma co liczyć, że zbudujemy wiele groźnych akcji przez środek boiska. Będziemy opierać się na skrzydłach. Jeśli doprowadzimy Kubę Błaszczykowskiego do sytuacji jeden na jednego, jest duże prawdopodobieństwo, że ogra rywala i dobrze poda. Selekcjoner musi patrzeć na wykonawców - mówi Andrzej Juskowiak, były reprezentant Polski. Relacja na żywo z meczu z Czarnogórą od 20.45 w Sport.pl.

Robert Błoński: Czego się spodziewasz w meczu z Czarnogórą?

Andrzej Juskowiak: Tak skutecznej gry jak w sparingu z Danią w Gdańsku. Radosnego futbolu raczej nie, bo mamy problemy w defensywie. W tym roku gola nie wbiło nam tylko San Marino i nie sądzę, by nagle coś się zmieniło. Nadzieją jest skuteczna gra w ofensywie.

Ale w eliminacjach Polska przegrała z Ukrainą, pokonała tylko Mołdawię i San Marino. Głównie remisuje.

- Jesteśmy na krawędzi, ale nie sądzę, by trener Fornalik zaryzykował i od początku ustawił drużynę tak jak w drugiej połowie sparingu z Danią, gdy grał tylko jeden defensywny pomocnik, obok Klich, przed nimi Zieliński. W kwadrans z 1:2 zrobiło się 3:2. Fornalik to konserwatysta. Poza tym musi mieć na kogo zmieniać. Dwóch defensywnych pomocników osłabi siłę ognia, ale pomoże dziurawej obronie.

W jedenastce zagrają prawdopodobnie Szukała, Klich i Sobota, których selekcjoner nie powołał na poprzednie mecze o punkty.

- Daje szansę zawodnikom w najlepszej formie. Od czerwca sporo się zmieniło. Na pozycjach stopera, lewoskrzydłowego i za napastnikiem mamy kłopoty od początku eliminacji.

Po Obraniaku, Majewskim, Mierzejewskim i Zielińskim teraz za Lewandowskim ma grać Klich.

- Obojętnie, kto to będzie, ważne, żeby podał Robertowi do bramki. Niestety, do takich sytuacji nie dochodzi. Kadrze brakuje rywalizacji. Kontuzje wykluczyły napastników Sobiecha oraz Milika i Fornalik musiał powołać Brożka, który przez ostatnie dwa lata był na peryferiach piłki nawet nie reprezentacyjnej, ale klubowej. Sytuacja na niektórych pozycjach to dramat.

Widzisz pomysł na grę reprezentacji?

- Ustawienie 4-2-3-1 się nie zmienia. W sierpniu młodzieżówka grała w Warszawie z Turcją. Trener Marcin Dorna wystawił w jedenastce niemal wszystkich ofensywnych piłkarzy, których miał. Zaryzykował, ale się opłaciło. W kadrze Fornalika - przy popełniającej błędy obronie - dwóch defensywnych pomocników to obowiązek. Dlatego nie ma co liczyć, że zbudujemy wiele groźnych akcji przez środek boiska. Będziemy opierać się na skrzydłach. Jeśli doprowadzimy Kubę Błaszczykowskiego do sytuacji jeden na jednego, jest duże prawdopodobieństwo, że ogra rywala i dobrze poda. Selekcjoner musi patrzeć na wykonawców.

15 miesięcy temu, po Euro, piłkarze publicznie obiecywali rehabilitację w eliminacjach i na mundialu w Brazylii. Na krawędzi znaleźli się już po sześciu meczach eliminacyjnych z dziesięciu.

- Piłkarze chęci mają, ale zawsze czegoś im brakuje - albo w obronie popełnią o jeden błąd za dużo, albo w ataku wykorzystają o jedną sytuację za mało. Fakt, nadzieja umiera ostatnia, ale to fenomen, że tyle osób wciąż wierzy w awans. Mam nadzieję, że wreszcie doczekamy się zwycięstwa. Jeśli tak, to w październiku czeka nas ciekawe zakończenie eliminacji w Charkowie i na Wembley. Gdy nie jesteśmy faworytem i nikt nie oczekuje zwycięstwa, gramy ciut lepiej. Ale na razie trzeba wygrać z Czarnogórą.

Zobacz wideo
Więcej o: