Grzegorz Krychowiak. Ale on robi karierę! Polska skała

?Krycho - człowiek o trzech płucach? - zachwycają się Francuzi pomocnikiem Reims, jednym z najlepszych piłkarzy ligi francuskiej w tym sezonie.

Konkurs! Wygraj wyjazd na mecz NFL na Wembley ?

Grzegorz Krychowiak we Francji mieszka już pięć lat, ale dopiero teraz można powiedzieć, że rozpoczyna karierę. W pierwszych tygodniach nowego sezonu stał się bohaterem Stade de Reims, małego klubu o wielkich tradycjach, pierwszego finalisty Pucharu Europy, który do najwyższej ligi wrócił po 33 latach. "Gdyby nie on, nie byłoby nas w czołowej piątce" - piszą fani w komentarzach na oficjalnej stronie po niedawnym spotkaniu z Saint-Etienne. Zastanawiają się, jak długo pogra jeszcze w ich biednym i ciężko doświadczonym przez los klubie. "Jeśli mają go sprzedać, to za minimum 20 milionów" - marzą. 22-letni wychowanek Orła Mrzeżyno śmiało wkracza w świat dużego futbolu.

Wypatrzył go Szarmach

- Zawsze w Grzesia wierzyłem. Wypatrzyłem go na meczach naszej młodzieżowej reprezentacji. Obejrzałem kilka, zadzwoniłem do szefa szkółki piłkarskiej w Bordeaux. Potem to już on, Patrick Battiston, oglądał jego mecze. Bez wahania przyjął go do siebie - opowiada jeden z najwybitniejszych polskich piłkarzy w historii Andrzej Szarmach.

Opiekował się Krychowiakiem przez pięć ostatnich lat. - Chłopak był w najtrudniejszym wieku, sam za granicą. Trzeba było się o niego troszczyć, pokierować karierą - mówi Szarmach. Radził Krychowiakowi, co robić w kryzysowych chwilach, a takich momentów w Bordeaux, jednym z największych francuskich klubów, przeżył defensywny pomocnik kilka. Nie mógł się przebić do składu, awansem była gra w zespole rezerw. Dwukrotnie - za radą Szarmacha - był wypożyczany do Reims, występującego w trzeciej i drugiej lidze. "Po jego odejściu powstała nie dziura, ale przepaść" - pisała gazeta "L'Union", gdy opuszczał klub pierwszy raz, w 2009 roku. W Szampanii pokochali go od pierwszego wejrzenia.

Najtrudniejszy był dla Krychowiaka poprzedni sezon. - Moim zdaniem stracił ten rok. Pół roku przesiedział na ławce, nawet na niej nie siedział, bo nie łapał się do kadry meczowej, ale nie chciał odchodzić. Doradzałem mu powrót do Reims, klubu, który walczył o awans do Ligue 1, ale zwyciężyła opcja z Nantes, drugoligowego średniaka. Mógł wybrać lepiej - uważa Szarmach.

Do Nantes zaproponował go działający od lat we Francji menedżer Tadeusz Fogiel. Prezesem jest tam Polak - Waldemar Kita. Zagrał w 21 spotkaniach, we wszystkich w wyjściowym składzie, tylko raz zszedł z boiska przed czasem. Często grywał jako środkowy obrońca.

Latem wrócił do Bordeaux. Po to, żeby znów zamienić wino na szampana. Za 600 tys. euro wykupiło go Reims. Bordeaux zachowało prawo - 35 proc. - do udziału w przyszłym transferze. Krychowiak podpisał trzyletni kontrakt.

- Pięć lat w Bordeaux nie poszło na marne. Doszkolił się tam. W zeszłym roku nie grał, bo trener postawił na doświadczonych. Uratowało go Nantes, tam się ograł, podtrzymał formę. Wrócił bardzo dojrzały. Dobrze, że znów wybrał Reims - mówi Fogiel.

Piekarz i młynarz

Na razie szampan odpowiada mu bardziej niż wino. Przed tą kolejką był na siódmym miejscu w klasyfikacji na najlepszego piłkarza ligi prowadzonej przez magazyn "France Football", ze średnią not - 6,14. Prowadzi Zlatan Ibrahimović - 6,67. Krychowiak jest również w czołowej dziesiątce w rankingu "L'Equipe".

Jego najprostsze statystyki wyglądają słabo. Bramek zero, asyst też, jeden strzał. Im głębiej analizujemy, tym ciekawiej wygląda dorobek 22-letniego Polaka. W trzech z ośmiu meczów procent jego celnych podań przekroczył 90. W meczu z Sochaux był 82 razy przy piłce. Rzadko ją traci. W pierwszych pięciu meczach tylko pięć razy faulował, trzy razy częściej to jego faulowali rywale. Niebywałe u defensywnego pomocnika. W Reims jest niezastąpiony, w lidze nie zszedł z boiska nawet na chwilę. - Zdjęty został raz, w Pucharze Ligi z Troyes. Widać było, że potrzebował odpoczynku, zagrał słabo - mówi Fogiel.

"Nazwisko nie do wymówienia, ale co on wyrabia w pomocy... Jakby był i w piekarni, i w młynie. Ma nieograniczoną liczbę odbiorów, wywalczył rzut karny" - uzasadniał wybór reprezentanta Polski do jedenastki kolejki, dziennikarz radia RMC. "Stał się płucami Reims. Naciskał, nękał przeciwników, zabierał im piłkę. Pokazał, że świetnie czyta grę, w odpowiednim momencie zmieniał pozycję na skrzydłach" - oceniał byłego zawodnika Arki Gdynia "L'Equipe". "Krycho - człowiek o trzech płucach. On jest na boisku wszędzie" - pisał dziennikarz lokalnego "L'Union".

Jak Didier Deschamps?

- Ma świetną bazę wyjściową, fizycznie jest prawie kompletny - silny, dobrze trzymający się na nogach, a to ważne na tej pozycji. Gra bezpiecznie, bardzo dobrze rozumie się z obrońcami. Może przydałoby się więcej ruchu do przodu, ale po co ryzykować. Technikę ma nienaganną, choć dosyć prostą. Mentalnie bardzo mi się podoba. Kiedy do nas przyszedł, od razu przejął stery w drużynie. Kieruje zespołem, dużo rozmawia z kolegami. Nie tylko na boisku, poza nim też - mówi Robert Budzynski, wieloletni dyrektor sportowy Nantes z czasów świetności tego klubu, były kapitan reprezentacji Francji.

Przyglądał się uważnie Krychowiakowi w poprzednim sezonie, także na treningach. - Nie podobają się mi u niego dwie rzeczy. Na treningach często strzela z dystansu i mu to świetnie wychodzi, a na meczach nie widzę, by tę umiejętność wykorzystywał. Uważam też, że powinien szybciej przewidywać, co zrobi z piłką. Kiedy już ją masz, robi się za późno - dodaje Budzynski, który miał pod opieką późniejszych mistrzów świata i Europy. - Ale i tak Grzegorz przypomina mi Deschampsa (to jeden z owych mistrzów), na boisku zachowuje się czasami identycznie. Rządzi zespołem, tak samo rozdziela piłki, choć technicznie może jest trochę bardziej ubogi niż Didier - twierdzi.

Wśród polskich defensywnych pomocników Krychowiak nie ma dziś konkurencji. Nikt nie gra tak równo, nikt tak nie wpływa na grę i wyniki drużyny. Ani Ariel Borysiuk w Kaiserslautern, ani Rafał Murawski w Lechu Poznań, ani Eugen Polanski w Mainz, ani Dariusz Dudka, który dopiero raz zagrał od pierwszej minuty w Levante. Trener Waldemar Fornalik oglądał go w meczu z Saint-Etienne. Na stadionie z najgorętszą atmosferą w Ligue 1 Krychowiak zagrał najlepsze spotkanie w sezonie.

Czy Krychowiak powinien grać w podstawowym składzie reprezentacji Polski?
Więcej o: