Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Czego dowiedzieliśmy się z meczu z Estonią

Polska przegrała po słabym meczu z Estonią 0:1 w Talinnie. Czego dowiedzieliśmy się o kadrze Waldemara Fornalika w debiucie selekcjonera?

Cztery mecze, trzy taktyki

Z Grecją, na otwarcie Euro 2012, Polacy zagrali w ustawieniu 4-2-3-1, które ćwiczyli przez niemal całą kadencję Franciszka Smudy. W spotkaniach z Rosją i Czechami biegali już w systemie 4-3-2-1 i widać było, że nad nim nie pracowali. Najbardziej, gdy odbierali piłkę i brakowało im pomysłów na przedostanie się pod bramkę rywala. W ustawieniu 4-4-2, na które w środę w pierwszej połowie zdecydował się Waldemar Fornalik, biało-czerwoni grali w ostatnich latach incydentalnie, bo także Leo Beenhakker wystawiał w napadzie jednego piłkarza. Nowa taktyka skapitulowała po 45 minutach. Polacy nie oddali celnego strzału, z trudem klecili akcje. Artura Sobiecha, który miał pomagać Robertowi Lewandowskiemu, nie było widać na boisku. Wtedy jednak pierwszy raz zobaczyliśmy, że...

selekcjonerem nie jest już Smuda,

tylko Fornalik. Choć bardzo mu zależało, żeby przetestować ustawienie z dwoma napastnikami, gdy zobaczył, że zupełnie ono nie działa, Sobiecha zastąpił Adrianem Mierzejewskim i wrócił do systemu 4-2-3-1. Chciał też sprawdzić napastnika Arkadiusza Piecha, ale po zmianie ustawienia wystawił go tylko na 6 minut. Poprzedni selekcjoner w meczach - nawet sparingowych - ustawienia nie zmieniał. Ba, rzadko wpuszczał na boisko rezerwowych. Być może Fornalik uznał, że przed meczami eliminacji mundialu z Czarnogórą (7 września) i Mołdawią (11 września) nie zdąży nauczyć piłkarzy taktyki, z której najczęściej korzystał w Ruchu Chorzów.

Co Fornalik rozwiązać może...

Selekcjoner zapowiada, że na zgrupowaniach będzie głównie pracował nad taktyką i stałymi fragmentami gry. Sparing z Estonią pokazał, że musi pracować także nad zachowaniem obrońców po rzutach wolnych i rożnych wykonywanych przez rywali. W pierwszej połowie po niemal każdym takim zagraniu Estończycy byli bliscy strzelenia gola.

...a czego nie

Mylili się w środę Wawrzyniak, Wasilewski i Perquis, mylił się - znów częściej niż w Borussii - Piszczek. A to najlepsze zestawienie obrońców, na jakie nas stać. Dariusz Dudka i Sebastian Boenisch wciąż nie mają klubów, mało prawdopodobne, by trener zabrał ich na wrześniowe mecze. Więcej - będzie musiał liczyć na to, że żaden z defensorów, którzy wystąpili w środę, nie dozna kontuzji, bo ich zmiennicy są jeszcze słabsi.

Za miesiąc zobaczymy innych piłkarzy

Od lat największe europejskie kluby narzekały, gdy w połowie sierpnia piłkarze wyjeżdżali na zgrupowania reprezentacji. Narzekały, bo to czas, gdy większość lig nie zaczęła jeszcze rozgrywek, bo zawodnicy nie są jeszcze w formie i ryzykują kontuzje. Wczoraj trudno było znaleźć piłkarza, który zagrał świetnie. Zanim zaczną się eliminacje MŚ, Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek zagrają dwa mecze w Borussii, Wojciecha Szczęsnego czekają trzy mecze w Arsenalu, a Marcina Wasilewskiego - pięć w Anderlechcie. Niemal na pewno Fornalik zobaczy swoich piłkarzy w lepszej formie. A za rok nie będzie już ich wyciągał w sierpniu z klubów, bo FIFA zrezygnowała z rozgrywania sparingów w sierpniu.