Euro 2012. Kaczmarek stawia na Tytonia! "Gra w bramce to nie koło fortuny"

- Decyzja o tym, kto stanie na bramce w meczu Polski z Czechami powinna zapaść jak najszybciej. To nie jest koło fortuny - przekonuje były asystent Leo Beenhakkera Bogusław Kaczmarek. Obecny trener Lechii Gdańsk uważa, że w ostatnim grupowym meczu Polaków między słupkami powinien stanąć Przemysław Tytoń

- Nie przemawia przeze mnie subiektywizm, bo w przeszłości odkryłem Przemka dla piłki w Hetmanie Zamość. Jestem równie wielkim fanem talentu Wojtka Szczęsnego. Obaj to świetni bramkarze, ale trzeba obiektywnie spojrzeć, jak zachował się Szczęsny w meczu z Grecją. W jego miejsce wszedł Przemek i naprawił to, co Wojtek popsuł - przekonuje Kaczmarek. - Również przeciwko Rosji Tytoń zagrał świetnie. Przy straconej bramce nie miał nic do powiedzenia, przez 90 minut spisywał się bez zarzutu, dobrze również współpracował z linią defensywy, więc wszystko wskazuje na to, żeby to jemu powierzyć miejsce w bramce na mecz z Czechami.

Bramkarz jest jak saper, jeden błąd i wylatuje się w powietrze, a na razie to Wojtek nastąpił na minę. - dodaje Kaczmarek.

Były asystemt Beenhakkera wspomina analogiczną sytuację podczas meczów eliminacyjnych do Euro 2008. - Po porażce z Finlandią 1:3 i nienajlepszym występie Jerzego Dudka, usiedliśmy z nim i rzeczowo porozmawialiśmy. Jurek z pokorą przyjął naszą decyzję o tym, że w kolejnym meczu będzie musiał usiąść na ławce. Postawiliśmy wówczas na Wojciecha Kowalewskiego, a Jurek zachował się bardzo fair i zrobił wszystko, by Kowalewski był optymalnie przygotowany na mecz z Serbią. I jak się później okazało, nasza decyzja była słuszna, bo Wojtek dobrze bronił i w spotkaniu z Serbią i w kolejnych meczach eliminacyjnych. Myślę, że można tutaj znaleźć wiele analogii do obecnej sytuacji naszej reprezentacji - zaznacza "Bobo", który podkreśla, że decyzja o tym, kto będzie numerem 1 na mecz z Czechami powinna zapaść jak najszybciej.

- Trener Franciszek Smuda i trener bramkarzy Jacek Kazimierski powinni szybko podjąć tę decyzję. Bramkarz musi wiedzieć, że ma zaufanie sztabu szkoleniowego, co da mu komfort emocjonalny i spokojną głowę do przygotowania się do szalenie ważnego meczu. Zaś ten, który siądzie na ławce powinien wspierać kolegę i pomóc mu w przygotowaniach. Tu nie powinno być niezdrowej rywalizacji - wyjaśnia Kaczmarek.

Zgadzasz się z Bobem? oceń na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? ?

JAKIE PIĘKNOŚCI PIŁKARZY MOŻEMY SPOTKAĆ NA TRYBUNACH W CZASIE EURO 2012 [ZDJĘCIA]

Więcej o: