Euro 2012. Andrzej Juskowiak, Ekspert Café Euro dla Sport.pl: Uwaga na greckie rogi

Kiedy patrzę na wykonywany przez nich rzut rożny, pasję, z jaką środkowi obrońcy wchodzą w pole karne, by uderzyć piłkę głową, widzę olbrzymią pewność w ich każdym ruchu. Grecy idą wtedy jak po swoje - mówi Andrzej Juskowiak, były reprezentant Polski, wicemistrz olimpijski z Barcelony. W piątek o 18:00 Polska gra z Grecją w pierwszym meczu Euro 2012. Relacja na żywo w Sport.pl.

Pokażmy światu jak się kibicuje - Facebook Polska biało-czerwoni ?

Przemysław Iwańczyk: Do meczu zostały godziny. Wciąż bez obaw patrzysz na Polaków?

Andrzej Juskowiak: Nie lękam się o naszą drużynę, jestem umiarkowanym optymistą. Mamy lepszą drużynę niż Grecy, problem tylko, jak pokazać to na boisku. Jeśli coś mnie niepokoi, to tylko dopracowane w każdym szczególe stałe fragmenty gry przeciwnika. Kiedy patrzę na wykonywany przez nich rzut rożny, pasję, z jaką środkowi obrońcy wchodzą w pole karne, by uderzyć piłkę głową, widzę olbrzymią pewność w ich każdym ruchu. Grecy idą wtedy jak po swoje.

Nie dziwię się zresztą, że w tym widzą swoją szansę. Doskonale zdają sobie sprawę, że napastnikom nie idzie, strzelają mało goli, więc mogą liczyć tylko na swoje schematy. Najwięcej uwagi trzeba poświęcić Papadopoulosowi. Razem z kolegami poruszają się po polu karnym jak po wytyczonych ścieżkach; nie zabiegają sobie drogi, każdy wie, jak minąć rywala. Są odważni i zdeterminowani w każdym dojściu do piłki.

Nasz zespół, niestety, przy stałych fragmentach ma kłopot z odpowiednim ustawieniem. Było to widać nawet ze słabą Andorą, kiedy obrońcy nie potrafili wybić piłki z pola karnego, ta gdzieś spadała i dopiero przy drugiej, trzeciej próbie ktoś ją posyłał dalej.

Na chłopaków spadnie w tym meczu olbrzymia odpowiedzialność za krycie w strefie. To musi być najwyższy, światowy poziom.

Myślisz, że może jeszcze zmienić się skład Polaków?

- Nie. Wszystko wiemy od dwóch tygodni. W meczu z Andorą tylko upewniliśmy się, jaka jest nasza najlepsza jedenastka.

Jak powinniśmy zagrać?

- Warto od razu zaatakować, tym bardziej że na początku kibice poniosą naszą drużynę. Strzelić gola zaraz po rozpoczęciu byłoby znakomitym scenariuszem. Gdyby się powiodło, Grecy wystraszyliby się dodatkowo. A tak będą się bronić i liczyć na dwie-trzy akcje.

Będą groźni w kontrach?

- Nie mają aż tak dynamicznych piłkarzy na skuteczną grę z kontry. Katsouranis, Karagounis i Samaras nie są demonami szybkości.

A jak się nie uda strzelić szybko gola?

- Chłopaki muszą być cierpliwi, grać swoje. Nerwowe ruchy nie pomogą. Wszyscy gracze muszą szukać Roberta Lewandowskiego, a on powinien jak najczęściej być w polu karnym i czekać na jak najwięcej prostopadłych podań. Musi utrzymywać się przy piłce, oswobadzać i wykańczać akcje.

Myślisz, że Polacy nie pękną psychicznie?

- Są w dobrej formie, a to dodaje pewności. Atmosfera wokół drużyny jest naprawdę świetna. Nawet Kuba Błaszczykowski mówił ostatnio, że jest zaskoczony taką otoczką.

Która szybko może przerodzić się w piekło, jeśli nie będzie sukcesu.

- Nie dopuszczam takiego scenariusza, choć to tak naprawdę pierwszy mecz Franka Smudy o stawkę. Nie będzie tłumaczeń, że to poszukiwanie optymalnego składu, kolejne eksperymenty, itd. Nadchodzi czas weryfikacji.

Trener jest coraz bardziej nerwowy.

- Wytrzyma ciśnienie. Franek dużo przeżył, nie zawsze miał tak miło i przyjemnie jak teraz, więc się uodpornił. On żyje piłką, już przy boisku da radę. Potrafi zmobilizować ludzi do walki. To szalenie ważne.

Café Euro to codzienny magazyn w Polsacie Sport. Dziś od 22.45 jego gośćmi będą m.in. Andrzej Juskowiak, Tomasz Hajto i Wojciech Kowalczyk.

Zobacz wideo
Polska wygra z Grecją?
Więcej o: