Gdy Franciszek Smuda ogłosił szeroką kadrę na Euro 2012 Marcin Wasilewski mógł odetchnąć z ulgą. Jeszcze kilka tygodni temu szanse na wystąp na ukraińsko-polskim turnieju mógł stracić definitywnie. Wszystko przez alkoholowy incydent z udziałem Sławomira Peszki, który z miejsca został przez Franciszka Smudę skreślony z listy kandydatów. Pech Wasilewskiego polegał na tym, że feralnej nocy w Kolonii towarzyszył Peszcze. Przez chwilę groziło mu więc to samo.
- Była nutka niepewności, bo nigdy nie byłem pewniakiem w drużynie narodowej. Teraz także się nim nie czuję. Trener Smuda powołał mnie na siedem meczów, w których go nie zawiodłem. Pokazałem w nich, że mogę być przydatny jako prawy lub środkowy obrońca - mówi "Super Expressowi" Wasilewski.
Wasilewski wierzy, że Polskę stać na wyjście z grupy. Innego zdania jest jednak dyżurny krytyk kadry Franciszka Smudyt Jan Tomaszewski, który wielokrotnie nie szczędził gorzkich słów piłkarzom oraz samemu trenerowi.
- Nie mogę zrozumieć, że były wybitny polski piłkarz z taką pogardą wypowiada się o reprezentantach kraju. Tomaszewski ma kompleksy. Problem w tym, że znajduje odbiorców.
Wasilewski jest na co dzień zawodnikiem belgijskiego Anderlechtu. Niedawno wywalczył z zespołem swoje trzecie mistrzostwo kraju. Jeżeli wystąpi na Euro 2012 będzie to jego drugi duży turniej w karierze. Wcześniej znalazł się w kadrze Leo Beenhakkera podczas mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii w 2008 roku.
Lienz czeka na piłkarzy ?