Aleksandar Vuković o Euro 2012 i reprezentacji Polski

Polska przypomina mi ucznia, który przez cały rok szkolny uczył się na dwójkę albo słabą trójkę, ale końcowy egzamin chciałby zaliczyć na piątkę. Rok szkolny to nie kadencja trenera Franciszka Smudy, tylko ostatnie 30 lat polskiego futbolu - mówi Aleksandar Vuković w kwestionariuszu przed Euro 2012.

1) Czy Polska wyjdzie z grupy?

Mocno w to wierzę. Awans byłby świetnym wynikiem. Może nie byłby aż tak ważny, gdyby turniej nie odbywał się tutaj. Polska przypomina mi ucznia, który przez cały rok szkolny uczył się na dwójkę albo słabą trójkę, ale końcowy egzamin chciałby zaliczyć na piątkę. Rok szkolny to nie kadencja trenera Franciszka Smudy, tylko ostatnie 30 lat polskiego futbolu. W 1982 roku, kiedy Polska zdobywała medal MŚ, miała Zbigniewa Bońka. Upłynęło aż 30 lat, zanim wychowała następnego wielkiego piłkarza światowej klasy, czyli Roberta Lewandowskiego.

2) Kogo wśród pomijanych przez trenera Franciszka Smudę najbardziej szkoda?

Ze względów osobistych Ariela Borysiuka. Traktuję go jak młodszego brata. Kiedyś - jako dwunastolatek - Ariel zrobił sobie ze mną zdjęcie w Białej Podlaskiej, skąd pochodzi. Byłem tam z drużyną Legii na obozie. Parę lat później graliśmy już razem w Legii, a zdjęcie wisiało na szafce w szatni. Do dziś jest dla mnie kimś wyjątkowym, Smuda go pomija, ale wierzę, że jeszcze w kadrze zagra. I to na wielkim turnieju. Nie widzę piłkarza wysokiej klasy, poza Arturem Borucem, którego trener pomija. Każdy inny zawodnik ma zmiennika. Brak Boruca jest dla mnie w pełni uzasadniony. Publicznie podważył autorytet selekcjonera i ten ma rację, że go nie powołuje.

3) Komu Smuda przesadnie ufa?

Nikomu. Selekcjoner nie przywiązuje się do nazwisk. Odbieram go jako człowieka nieufnego. Choć nie twierdzę, że nie ufa swojej żonie. Nie ufa tylko piłkarzom.

4) Jaki jest największy atut selekcjonera, a jaka jego największa wada?

Moim zdaniem to dobry trener. W momencie, w którym go wybierano, nie było lepszego kandydata. Skoro Polski nie było stać na Mourinho czy Guardiolę, to wybrała najlepiej, jak mogła. Zna polskie realia, jest w stanie najwięcej ze wszystkich szkoleniowców wyciągnąć z tego zespołu. Zobaczymy tylko, ile to będzie. Wada? Powinien więcej się zaangażować w poprawę atmosfery wokół reprezentacji. To nie tylko jego sprawa, ale mógłby bardziej się starać. Żeby coraz więcej kibiców nie postrzegało jego drużyny jako reprezentacji PZPN, lecz jako zespół narodowy całej Polski. Żeby nie obrażał się na dziennikarzy, nie wyganiał ich z konferencji, tylko rozmawiał. Rozumiem, że często jest bezpodstawnie atakowany, ktoś go nie znosi, jest złośliwy, ale jako selekcjoner powinien być ponad to. Nie powinien się obrażać, chodzić na wojnę, lecz tłumaczyć swoje racje. Przez lepszy kontakt z mediami poprawiłaby się atmosfera na trybunach.

5) Jak wygląda idealna jedenastka reprezentacji?

W reprezentacji widzę braki przede wszystkim w obronie. I trzeba zrobić wszystko, by wzmocnić defensywę. Piszczek to były napastnik, poradziłby sobie w pomocy, razem z szybkimi Błaszczykowskim oraz Peszką wniósłby dużo do gry ofensywnej. Z Jędrzejczykiem obrona grałaby dużo lepiej, miałaby przed sobą dwóch defensywnych pomocników.

Szczęsny - Jędrzejczyk, Głowacki, Perquis, Wawrzyniak - Murawski, Dudka - Piszczek, Błaszczykowski, Peszko - Lewandowski.

6) Kto zostanie bohaterem polskiej reprezentacji?

Mam nadzieję, że trener i cała jedenastka. W tym kierunku to powinno się rozwijać. Gwiazdą ma być drużyna, a nie jednostka. Wtedy łatwiej o wyróżnienia indywidualne. Chciałbym, aby wszystkich kibice nosili na rękach.

7) Kto jest kandydatem na jej antybohatera?

Ta sama odpowiedź co na pytanie szóste. Taki jest futbol. Polacy mieli szczęście w losowaniu i teraz mogą zostać bohaterami narodowymi. Ale istnieje ryzyko, że będą antybohaterami. Nie życzę tego. Chciałbym też bardzo, żeby bohaterem zostali polscy kibice. Liczę, że media, kibice, dosłownie wszyscy zjednoczą się wokół reprezentacji i pomogą jej odnieść sukces. To musi być rzadko spotykana jedność, ale cel jest ważny i konkretny. Byłoby fajnie, gdyby poziom kibicowania był taki jak kiedyś, a nie taki jak podczas listopadowego meczu z Włochami we Wrocławiu. Mam nadzieję, że kibice też będą bohaterami, a nie - jak we Wrocławiu - antybohaterami. W tym przypadku Polska powinna być najważniejsza. Nieważne, kto jest prezesem, trenerem czy zawodnikiem tej drużyny. Euro nie można wykorzystać do prania brudów.

8) Co sądzisz o masowym naturalizowaniu obcokrajowców z polskimi korzeniami?

Wracamy do zaniedbań ucznia z pierwszego pytania. Jest nieprzygotowany, więc zaczyna się ratować w dziwny sposób. Ściągać. Życzę wam, żeby za dziesięć lat w Polsce z takim samym zapałem mówiło się o wychowaniu młodych piłkarzy, kto ich trenuje, jak dziś debatuje się, czy powołać Eugena Polanskiego, czy nie powołać.

9) Kto będzie królem strzelców?

David Villa, jeśli zdąży wyzdrowieć. Jeśli nie, to ktoś inny z Hiszpanów.

10) Kto zdobędzie mistrzostwo Europy?

Odpowiedź jednoznaczna: Hiszpania. Gdyby trener Vicente del Bosque mógł przywieźć do Polski dwie odrębne reprezentacje, pewnie spotkałyby się w pasjonującym finale.

11) Jaka drużyna wywoła sensację?

Każda, która wygra z Hiszpanią, mając więcej niż 30 procent posiadania piłki.

12) Jak wykorzystać Euro 2012, żeby nasza piłka dostała po jego zakończeniu silnego kopa do dalszego rozwoju?

To najważniejsze z tych dwunastu pytań. Każde powinno tak brzmieć. To, że dziś Polska nie ma stopera czy małą konkurencję na lewej obronie, nie jest kwestią ostatnich dwóch lat, lecz 20-30. Dziesięć lat temu w Legii nie było grup młodzieżowych i mówiłem, że to skandal. Dziś są i widać efekty. W tym kierunku to powinno iść. Życzyłbym sobie, żeby w każdym klubie było zatrudnionych tylu fachowców do pracy z młodzieżą, ilu ekspertów zaprasza się do Canal+, Polsatu Sport, Orange Sport czy nSportu. Na tym powinno się skupić najbardziej, ale wiem, że to niemożliwe. Wszystkich najbardziej dręczy to, czy Polska wyjdzie z grupy, czy nie. Trzeba trochę ochłonąć. Bo ważniejsze jest to, co będzie za parę lat.

50 tysięcy fanów. Plus jeden? Profil Sport.pl na Facebooku ?

Więcej o: