Bundesliga. Połowa Sławomira Peszki należy do niego

Peszko jeszcze tylko przez pół roku zostanie w FC Koeln. Po mistrzostwach Europy ma - niezależnie od swojej woli - przenieść się do Rosji, bo tak zaplanował inwestor. Żaden polski piłkarz nie jest tak uzależniony od widzimisię bogatego biznesmena

Franz-Josef Wernze, który dorobił się na doradztwie podatkowym, najpierw był zwykłym kibicem. Aż w futbolu dostrzegł sposób na pomnażanie majątku. To on - potężnie zbudowany, 62-letni właściciel sporej firmy doradczej ETL - wyłożył przed rokiem pieniądze na transfer Peszki z Lecha do FC Köln. To on stał za transferem Lukasa Podolskiego. Jest w kolońskim klubie szarą eminencją, konsultowane są z nim wszystkie transfery. Niedawno rozważał zainwestowanie w Polonię Bytom.

Kiedy Peszko przenosił się z Lecha Poznań do Köln, kosztował 0,5 mln euro. Klub za niego nie płacił. Pieniądze wyłożył Wernze, bo rynkową wartość reprezentanta Polski szacowano na cztery razy większą.

Prawnik zadeklarował też, że do końca jego kontraktu w Niemczech - wygasa latem 2014 r. - będzie dokładał się do pensji piłkarza. Niemałej - według prasy to ok. 60-70 tys. euro miesięcznie.

Wartość Peszki, który w 2011 r. miał w Bundeslidze 12 asyst, stale rośnie. Dziś jest wyceniany już na 4 mln euro.

Indywidualny sponsor Polaka w umowie z FC Köln zagwarantował sobie prawo do połowy zysków z jego sprzedaży. Dlatego klub i piłkarz są uzależnieni od planów Wernzego. Jeśli ten uprze się na transfer, ani FC Köln, ani Peszko nie będą mieli wyjścia.

Peszko w Kolonii czuje się świetnie. Klub - nawet mimo słabszej gry Polaka na początku tego roku - jest z niego zadowolony. Jednak obie strony zgodnie twierdzą, że skrzydłowy wkrótce odejdzie.

Według dobrze poinformowanego kolońskiego "Expressu" stanie się to latem. Dyrektor sportowy niemieckiego klubu Volker Finke miał już podjąć decyzję, że sprzeda Polaka przed końcem kontraktu.

"Express" pisze, że klub jest skłonny zaakceptować cenę znacznie niższą od rynkowej wartości Peszki (2-2,5 mln euro). Powód: naciski Wernzego. Być może niemiecki biznesmen żąda transferu, bo obawia się, że wkrótce wartość Peszki spadnie. Teraz z odzyskaniem zainwestowanych pieniędzy nie byłoby problemów.

Gazeta typuje, że Peszko trafi do Rosji. Lokomotiw Moskwa sondował najpierw możliwość transferu Podolskiego, ale kiedy ten stwierdził, że nie ma zamiaru wyjeżdżać, klub miał przenieść uwagę na Polaka.

Następcą Peszki w FC Köln ma być Tunezyjczyk Zouheis Dhaouadi. Nie wiadomo, czy gra lepiej. Wiadomo, że nie należy do Wernzego.

Hity zimowego okienka transferowego - PSG "królem polowania" ?

Więcej o: