Reprezentacja. Przecież wszyscy zostaliśmy powołani

Awantura wokół opublikowanego kilka dni temu przez znane i lubiące piłkę osoby życia publicznego listu poparcia dla reprezentacji Polski nie gaśnie. ?... ilu kibiców, tyle recept i koncepcji. Można się różnić i spierać niemal o wszystko. Jednak są przynajmniej dwie wartości nadrzędne (...) To drużyna narodowa oraz Euro 2012?. I list najpewniej nie wzbudziłby kontrowersji, gdyby nie pojawił się na stronie Klubu Kibica Reprezentacji Polski, do którego wstęp kosztuje 32 zł. Ustawiony tam mógł sugerować, że jest też poparciem dla tej inicjatywy.

Zero kontrowersji, żartów i luzu? To nie Facebook/Sportpl ?

Rozmawiałem Tomaszem Wołkiem, z jednym z pomysłodawców akcji, i potwierdziłem, że jej intencją nie było poparcie dla idei Klubu Kibica; idei, która bardzo mi się nie podoba.

- Każdy mógł tekst zacytować, przecież powstał on w szczytnym celu. Na konferencji prasowej był przedstawiciel Klubu Kibica, który przyklasnął idei i stwierdził, że opublikują list na swojej stronie. I tyle - tłumaczy redaktor Wołek. Ale wybuchła awantura i teraz niektórzy zaczęli wstydzić się poparcia pod listem. Publicysta podkreśla, że pomysłodawcy właśnie po to, by uniknąć kontrowersji, nie zaprosili polityków. - Choć wielu chętnie by się podpisało - mówi Wołek.

W samej idei Klubu Kibica nie widzi nic złego. Podkreśla, że czerpie ona wzory ze świata, gdzie takie kluby działają. O ile przyznaję mu rację w sprawie listu, to w tej drugiej całkowicie się z nim nie zgadzam.

Według organizatorów - kim oni są PZPN nie ujawnił - oficjalny Klub Kibica Reprezentacji Polski był "odpowiedzią na potrzebę lepszej komunikacji z kibicami oraz wynikał z chęci dostarczenia sympatykom piłki nożnej aktualnych i unikalnych informacji, a także atrakcyjnych ofert, produktów i usług". Ale tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, że zrzeszeni mają wyłączny dostęp do zakupu biletów na Euro 2012.

To oznacza, że ja, kibic od dziecka nielubiący należeć, nie mam szans zobaczyć meczów. To skandal. Przecież wszyscy zostaliśmy powołani. Oczywiście wiem, że pomysłodawcy klubu mają to w nosie. Na miejsce Czady jest stu gotowych zapłacić dodatkowe pieniądze, byle mieć choć cień szansy na bilet.

Nie powinniśmy jednak przejść do porządku dziennego nad tym, że PZPN wszystkie bilety, jakie zostały na Euro, ma sprzedawać tylko osobom zarejestrowanym. Zarejestrowanym za 32 zł.

Bo odpowiedzi na pytanie, kto ile z tych 32 złotych dostanie, nie spodziewam się uzyskać.

Najlepsze zdjęcia z europejskich pucharów [GALERIA] ?

Więcej o: