Euro 2012. Smuda: Faworyci? Rosja i Grecja

Mam wiele szczęścia w tym, co robię, to prawda. Ale z nim zawsze idą w parze praca i umiejętności - mówi selekcjoner kadry Franciszek Smuda

Wszystko o Euro 2012 w specjalnym serwisie Sport.pl ?

Przemysław Iwańczyk: Dlaczego dopiero na losowaniu poczuł się pan selekcjonerem?

Franciszek Smuda: Dopiero wtedy dotarło do mnie, jak wielką odpowiedzialnością jestem obarczony. Przeszedł mi po plecach dreszcz pozytywnych emocji, chciałem, żeby nasza drużyna już od losowania miała szczęście.

Miała szczęście?

- Na kilka sposobów można na to spojrzeć. Było to i dobre, i złe losowanie. Mogliśmy przecież gorzej trafić, nie powiem też, że przespacerujemy się przez grupę na Euro, bo taki sam cel wyjścia do ćwierćfinałów mają wszystkie cztery zespoły. Czeka nas wielka walka.

Ma pan plan na Rosjan, Greków i Czechów? W wywiadzie dla "Gazety" Jerzy Dudek mówi, że trener musi mieć precyzyjną strategię na każdego z tych rywali.

- Kadra ma już swoje plany, analizy, będziemy jeszcze wnikliwiej oglądać tych trzech rywali i dopasujemy do nich strategię. Łatwo się mówi: "Trener musi coś wymyślić". Jestem ciekaw, jaki plan mieliby ci, którzy tego teraz oczekują.

Teraz na chłodno może pan ocenić, kto jest faworytem naszej grupy?

- Są nimi Rosjanie i Grecy. Pewnie wszyscy mają takie samo zdanie. Miło mi, że bukmacherzy dają nam tak wielkie szanse, ustawiają nas na pierwszym miejscu, ale spokojnie. Dajcie nam czas.

Polacy w starciu z tymi przeciwnikami nie zagrają z kontry, co wychodzi im najlepiej. Jaki ma pan pomysł?

- Będziemy grać tak, żeby zdobywać punkty. A jak konkretnie - defensywnie czy pressingiem - to już nasza sprawa. Kadra ma wygrywać. Koniec, kropka.

Co mówili inni trenerzy, z którymi pan rozmawiał?

- Pogadaliśmy z Duńczykiem Mortenem Olsenem i Niemcem Joachimem Löwem, którzy znaleźli się w jednej grupie. Każdy z nich zajął się swoimi problemami i rywalami.

Co jest celem dla Polski po tak korzystnym losowaniu?

- Po pierwsze, staram się nie myśleć i nie słuchać, co mówią na ten temat inni. Kiedy brałem kadrę, postawiłem sobie za cel wyjście z grupy. Nic się nie zmieniło i nie zmieniłoby się nawet wtedy, kiedy mielibyśmy mocniejszych przeciwników.

Liczy pan na szczęście? Sprzyja ono panu od lat - w Widzewie czy Lechu najbardziej.

- Mam go sporo, to prawda, ale to nie tylko szczęście. Z nim muszą iść w parze praca i umiejętności. Jeśli ono nam pomoże, będę szczęśliwy. Ale na pewno nie będę liczył tylko na fart.

Bądź częścią historii! Pokażmy światu jak się kibicuje - Facebook Polska biało-czerwoni ?

Więcej o: