Euro 2012. Rywale Polski: Grecja - wydanie drugie, poprawione

Bukmacherzy widzą w nich najsłabszą drużynę grupy, ale kiedy w meczu otwarcia Euro 2012 będą wykonywali rzut wolny albo rożny, polscy kibice z nerwów wgryzą się w paznokcie aż po łokcie

Profil Sport.pl na Facebooku - 35 tysięcy fanów. Plus jeden? 

Musimy podjąć decyzję. Czy chcemy oddać futbol w ręce chuliganów, kłamców i oszustów ustawiających mecze? - grzmiał kilka miesięcy temu szef greckiego związku Sofoklis Pilavios. W kwietniu kibole przerwali półfinał krajowego pucharu, według UEFA w 2010 i 2009 r. ustawiono aż 40 spotkań w I i II lidze greckiej. Oskarżonych jest 68 osób, w tym szef ligi i prezes potężnego Olympiakosu. Za korupcję z rozgrywek wyrzucono dwa zespoły, ubytki uzupełniono dopiero w październiku. Jakby tego było mało, przez kłopoty finansowe licencji nie dostał Iraklis - i także został zdegradowany.

Odporność na kłopoty zachowała tylko reprezentacja, choć po odejściu Otto Rehhagela kibicom wydawało się, że na następny wielki turniej będą czekać latami. Niemiecki trener, z którym Grecy zdobyli sensacyjne złoto ME w 2004 r., do ostatnich dni upiększał swój pomnik - z mundialu w RPA drużyna wróciła po fazie grupowej, ale z pierwszym golem i zwycięstwem w historii MŚ.

Reprezentację od legendy przejął Fernando Santos. 57-letni Portugalczyk został wybrany na trenera dekady (poprzedniej) w lidze greckiej, pracował w AEK Ateny, Panathinaikosie i PAOK Saloniki. Mistrzostwa nie zdobył, ale wdzierał się na podium i do europejskich pucharów, z AEK wygrał krajowy puchar. Choć dorobił się opinii fachowca wymagającego i wymuszającego dyscyplinę, piłkarze go uwielbiali. - Lepszego kandydata nie było. Wspierały go media, zawodnicy i działacze - mówi grecki dziennikarz.

Zobacz wielkie emocje w warszawskiej Strefie Kibica!

Santos od pierwszego dnia obiecywał zmiany i słowa dotrzymał. Do reprezentacji dostało się wielu piłkarzy, których Rehhagel zaprosić nie chciał. Niemcowi często zarzucano, że po triumfie na Euro zamienił kadrę w zamknięty klub, do którego powołuje się zawodników niezależnie od formy, a pomija wyróżniających w lidze. Santos daje szanse podstarzałym debiutantom, a zarazem nie waha się wstawiać do drużyny nastolatków. Przy bramkarzu Stefanosie Kapino nawet nasz Wojtek Szczęsny wygląda na rutyniarza. Bramkarz Panathinaikosu w marcu skończy 18 lat, w listopadzie debiutował w kadrze. W lidze występuje regularnie, niewykluczone, że przyjedzie na Euro 2012.

Nie we wszystkim jednak Santos różni się od poprzednika. Do znudzenia ogląda mecze rywali, godzinami objaśnia piłkarzom taktykę. Na boisku każdy jego podwładny doskonale wie, co zrobią stojący obok kolega i przeciwnik. Grecy wciąż imponują szczelną defensywą, w eliminacjach stracili ledwie pięć goli. W żadnym meczu nie pozwolili rywalowi na strzelenie więcej niż jednego.

Sposób na zdobywanie bramek również niewiele się zmienił. Santos od pierwszego dnia ćwiczy na zgrupowaniach stałe fragmenty. Greccy dziennikarze opowiadają, że jego drużyny klubowe potrafiły wykonywać rzuty wolne i rożne na kilkanaście sposobów. Szkoleniowiec wciąż wymyśla nowe, o wyborze wariantu decyduje jeden piłkarz - oczywiście przeciwnik nie wie który. Gdy on ustawi się w polu karnym, reszta zmienia pozycje.

Santos postawił na stałe fragmenty gry, bo wiedział, że na przedmieściach Aten nie znajdzie nowego Leo Messiego, w dodatku we wrześniu stracił najbardziej kreatywnego Sotirisa Ninisa - zerwał więzadło krzyżowe, na boisko wróci w lutym, nie wiadomo, czy selekcjoner zabierze go na Euro 2012.

Taktykę Greków trudno nazwać efektowną, w eliminacjach najlepszymi strzelcami w zespole Santosa byli dwaj obrońcy i skrzydłowy, którzy wbili po dwa gole. Nie sposób jednak tej drużyny nie docenić. Od mundialu Grecy mierzyli się cztery razy z finalistami Euro 2012 i ani razu nie przegrali. W eliminacjach wygrali i zremisowali z Chorwacją, w sparingach zremisowali z Polską i Rosją.

Wszystko o Euro 2012 w specjalnym serwisie Sport.pl ?

Więcej o: