Perquis: obiecałem babci, że nauczę się języka

Polacy odwołali sobotni trening, na niedzielnym też się zbytnio nie forsowali. Na koniec zajęć rozegrali gierkę. W silniejszej jedenastce grali: Szczęsny - Wasilewski, Głowacki, Perquis, Wawrzyniak - Błaszczykowski, Dudka, Murawski, Peszko - Obraniak - Lewandowski. Być może tak będzie wyglądała właśnie jedenastka na Niemców.

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

- Czuję presję - mówi Damien Perquis, który zadebiutuje w reprezentacji. - Ostanie dni są zwariowane, załatwianie dokumentów, przeloty, przejazdy, tak naprawdę dopiero dziś miałem pierwszy trening. Wstydzę się, bo nie umiem polskiego języka, ale obiecałem babci, że się nauczę. Niestety nie przyjedzie na mecz, bo źle się czuje. Byłem na ławce w meczu z Meksykiem, żeby zobaczyć taktykę i zespół z bliska. Trochę się denerwuję - dodaje Perquis.

Spokój zachowuje natomiast Wojciech Szczęsny. Bramkarz Arsenalu nie zna francuskiego, ale obiecuje, że dogada się z Perquisem. - To pewne ryzyko, ale mam nadzieję, że się opłaci. Po za tym dla mnie to najzwyklejszy mecz na świecie. Fajnie by było żebyśmy się zmierzyli z najsilniejszą kadrą Niemiec, ale nie będę z tego powodu płakał - tłumaczył Szczęsny.

Marcin Wasilewski uważa natomiast, że nie będzie to zwykły mecz. - Wiem jaka jest otoczka, to niemal jak odwieczna wojna, dlatego bez względu na skład będzie ostro. Niemcy mnie nie przerażają. Nie czuję, że też tylko jako zmiennik Łukasz Piszczka, faktem jest jednak, że mam mało czasu żeby pokazać się z dobrej strony - mów Wasilewski.

Czy w Polsce Barcelona wychowa takie gwiazdy? 

Więcej o: