Nowy obcokrajowiec na ratunek Smudzie. Co Damien Perquis da reprezentacji Polski

W meczach z Metalistem Charków i Olympique Marsylia stoper Sochaux wykonał jeden wślizg, tylko trzy razy faulował. Ale w rewanżu z Ukraińcami po jego błędach padły dwa gole

Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl ?

Obrońca piątego zespołu ligi francuskiej polskie obywatelstwo dostał w czwartek, w reprezentacji zadebiutuje we wtorkowym szlagierze z Niemcami. Franciszek Smuda wierzy, że 27-letni piłkarz rozwiąże problem ze środkiem defensywy. Przez blisko dwa lata pracy selekcjoner znalazł tylko jednego pewnego stopera - Arkadiusza Głowackiego. Tomasz Jodłowiec, który partnerował mu w ostatnich czterech meczach, nigdy nie pokazał, że można na nim oprzeć obronę drużyny na Euro 2012.

Obejrzałem mecze Sochaux z wicemistrzami Francji - Olympique Marsylia (2:2), i trzecią drużyną ligi ukraińskiej - Metalistem Charków (0:0 i 0:4) w IV rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. Z silniejszymi rywalami ekipa z Stade Auguste Bonal w tym sezonie nie grała.

Francuzi chwalą Perquisa za końskie zdrowie, trudno go przepchnąć i wygrać z nim walkę o piłkę w powietrzu, w trzech meczach przegrał tylko dwa z 13 pojedynków główkowych. Przy każdym rzucie wolnym i rożnym biegnie w pole karne rywali, a koledzy starają się do niego dośrodkowywać. W poprzednim sezonie po uderzeniach głową strzelił cztery gole. Reprezentacja Smudy nie zdobywa bramek po stałych fragmentach, ale selekcjoner zapowiadał, że zacznie je ćwiczyć, dopiero gdy będzie miał skompletowaną kadrę. Perquis może też wykonywać rzuty wolne, w rewanżu z Metalistem uderzył z 25 metrów (niestety, w środek bramki).

Tak trenuje Damien Perquis w reprezentacji Polski

Nowy reprezentant Polski nie rozwiąże za to innego problemu Smudy. Od dawna narzekamy, że stoperzy nie potrafią rozpoczynać akcji, zwłaszcza gdy rywale stoją blisko skrzydłowych i pomocników. Urodzony w Troyes piłkarz podaje dokładnie (średnia z trzech meczów - 81 proc.), ale najczęściej wybiera kolegę ustawionego kilka metrów przed nim. Na długie przerzuty decyduje się rzadko i zazwyczaj nie trafia.

Nieźle wychodzi mu za to odbieranie piłki (13 w trzech meczach), w dodatku robi to czysto. Z Metalistem dostał żółtą kartkę, ale Juana Manuela Torresa nadepnął przypadkowo. W poprzednim sezonie został ukarany w ten sposób tylko pięć razy (w 34 meczach). Czasami wydaje się nawet, że Perquis powinien zagrać bardziej agresywnie. W kilku sytuacjach, zamiast dopaść do piłkarza rywali, stał dwa metry przed nim.

Wady obrońcy Sochaux było widać przede wszystkim w rewanżu z Metalistem. Na początku nie trafił w piłkę dośrodkowaną w pole karne, ta wylądowała pod nogami Jonathana Cristaldo, który strzelił gola. Chwilę później ten sam piłkarz wyprzedził stopera, uderzył głową, ale trafił w poprzeczkę. Szybkości reprezentantowi Polski zabrakło także w drugiej połowie, gdy uciekł mu Taison i strzelił czwartego gola dla Metalista. Kilka minut później Perquis został zmieniony.

Smuda do Perquisa: "Mów ile wlezie"

Mimo tych błędów wciąż wydaje się, że Smuda nie zawiedzie się na obrońcy Sochaux. Zwłaszcza że stać go na akcje w stylu najlepszych defensorów świata. W meczu z Olympique Marsylia odebrał piłkę pod polem karnym, po kilkudziesięciemetrowym rajdzie odegrał do Modibo Maigi, a ten po chwili mu ją oddał. Perquis dobiegał już do końca boiska, podał piętą do stojącego w polu karnym Marvina Martina, który nie trafił w bramkę. W reprezentacji Polski środkowy obrońca takiej akcji nie wykonał od lat.

Czego dowiedzieliśmy się z meczu z Meksykiem? >

Więcej o: