Polska - Meksyk 1:1. O dwóch takich, co wykorzystali szansę

Przez 20 minut Polacy grali w dziesiątkę, ale zremisowali z ospałym Meksykiem 1:1. Dobrze zagrali rezerwowi Marcin Wasilewski i Paweł Brożek

Redaktor też człowiek. Zobacz co nas wkurza na Facebook.com/Sportpl ?

W takiej sytuacji drużyna Franciszka Smudy jeszcze nie była. W 71. minucie Ludovic Obraniak kopnął Hectora Moreno i dostał czerwoną kartkę. Mimo przewagi Meksykanie nie rzucili się do ataków. To osłabieni Polacy próbowali klecić akcje ofensywne, ale szansy na gola już nie wypracowali.

Smuda stawiał Meksykanów na równi z Brazylią, Argentyną i Urugwajem. Grubo przesadził. Tym bardziej że 20. drużyna rankingu FIFA na 100 proc. grała tylko w pierwszych minutach. Wtedy napastnicy i pomocnicy dopadali do rywali po każdej stracie piłki, a biało-czerwoni mieli problemy z rozpoczęciem akcji. Później Meksykanie decydowali się tylko na zrywy. Nawet gola strzelili po akcji rozgrywanej na stojąco. Po dośrodkowaniu i błędzie w polu karnym Jakuba Wawrzyniaka piłkę do bramki wepchnął Javier Hernandez. Napastnik Manchesteru United prawdopodobnie nawet się w piątek nie spocił.

Małecki: liczę, że wreszcie przekonałem do siebie Smudę

 

Mimo to piątkowy sparing dużo dał Smudzie. Selekcjoner po miesiącach zgrywania pierwszej jedenastki dał szansę zmiennikom. I przynajmniej dwóch piłkarzy ją wykorzystało.

Marcin Wasilewski przyjechał na zgrupowanie po dwóch latach i wyrósł na drugiego prawego obrońcę kadry. Zablokował swoją stronę boiska, nękał rywali wślizgami i pomagał kolegom w atakach. Łukasz Piszczek, pewniak na tej pozycji w reprezentacji, dorobił się lepszej marki w Europie, ale lepszego rezerwowego dla zawieszonego za korupcję defensora Borusii Dortmund selekcjoner nie znajdzie. Na pewno nie znajdzie też drugiego piłkarza z takim charakterem.

Wasilewski biegał w piątek nawet do bardzo niedokładnych podań, strzelał zza pola karnego. Zrobił, co mógł, by zasłużyć na następne powołanie. W październiku czeka go kolejne wyzwanie, bo selekcjoner chce go przetestować na środku obrony. W klubach występował na tej pozycji incydentalnie. Para Głowacki - Jodłowiec, która wczoraj zagrała czwarty mecz w kadrze z rzędu, właśnie przestała istnieć. We wtorek na tej pozycji zadebiutuje Damien Perquis. Jeśli się sprawdzi, Wasilewski o drugie miejsce będzie rywalizował z Głowackim.

Błaszczykowski: zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie

 

Selekcjonera nie zawiódł także Paweł Brożek. Po świetnym zagraniu Adriana Mierzejewskiego strzelił gola, kilka razy szybko rozegrał piłkę, po przerwie fantastycznie podał do kolegi z Trabzonsporu, ale ten trafił w bramkarza. Problemem Brożka jest to, że rywalizuje z Robertem Lewandowskim, który wciąż się rozwija i bardziej pasuje do drużyny budowanej przez Smudę. Napastnik Borussii świetnie się zastawia, nie traci piłki nawet wtedy, gdy ma na plecach dwóch obrońców rywali. Brożek tak grać nie potrafi, ma już 28 lat i do poziomu Lewandowskiego raczej nie doskoczy. Ale z Meksykiem pokazał, że i on może strzelać gole dla reprezentacji.

Kto szansy nie wykorzystał? Adam Matuszczyk, któremu wyraźnie szkodzi siedzenie na ławce rezerwowych Köln. W pierwszej połowie po niedokładnym zagraniu 22-letniego pomocnika Smuda ze złości niemal wpadł na boisko. W środku pola kadry prawdopodobnie nic się nie zmieni. Kontuzjowany w piątek Rafał Murawski jest pewniakiem, o drugie miejsce Dariusz Dudka walczy z Eugenem Polanskim.

We wtorek mecz, na który Smuda - jak sam powiedział - czekał całe życie. W Gdańsku Polacy spotkają się z Niemcami. W pierwszej jedenastce Tytonia zastąpi Szczęsny, za Jodłowca w środku obrony wystąpi Perquis, do ataku wróci Lewandowski. To najważniejszy w tym roku test reprezentacji. Po nim będziemy wiedzieć, na co po blisko dwóch latach pracy Smudy stać Polaków w meczu z jednym z faworytów Euro 2012. I drużyną, z którą biało-czerwoni mogą się spotkać już w fazie grupowej.

Smuda: czerwoną kartkę dał nam polski sędzia! Rumuńscy sędziowali lepiej

 

Czego dowiedzieliśmy się z meczu z Meksykiem? >

Więcej o: