Reprezentacja. Nieoczekiwany rywal Sebastiana Boenischa

Dwa lata temu Jakub Wawrzyniak nie grał w piłkę wcale, kilka miesięcy temu biegał w Młodej Ekstraklasie. Po meczu z Gruzją wydaje się, że może rozwiązać poważny problem Franciszka Smudy - z lewą obroną reprezentacji Polski.

Masz dla nas temat? Propozycję? Zgłoś to na Facebook.com/Sportpl ?

W wygranym 1:0 sparingu 28-letni obrońca Legii był obok Arkadiusza Głowackiego najpewniejszym polskim defensorem. Nie grał wybitnie, ale o klasę wyprzedzał testowanych wcześniej na tej pozycji Macieja Sadloka i Łukasza Mierzejewskiego. Nie tylko pod własnym polem karnym - pomagał także w ofensywie.

Faworytem selekcjonera na lewą stronę obrony wciąż jest Boenisch, który świetnie wypadł w jesiennym meczu z Australią. Tyle że obrońca Werderu Brema od prawie roku nie gra, a po dwóch poważnych operacjach kolana ostrożnie wypowiada się o powrocie na boisko. - Nie chcę podawać konkretnych dat. Lepiej cierpliwie czekać - mówi 27-letni piłkarz. Toni Polster, dyr. ds. komunikacji w Werderze: - Sebastian jest dla nas ważnym graczem, ale nie ma sensu przyspieszać jego powrotu. Lepiej, żeby wrócił później, ale w pełni zdrowy, niż za wcześnie, ale zagrożony kontuzją. Lekarz Werderu Goetz Dimanski ostrzega: - Spokojnie, przedwczesny powrót może zniweczyć cały proces leczenia.

Błaszczykowski: nie jest może super, ale liczy się wynik

I dlatego - jak mówi się w Bremie nieoficjalnie - nie jest przesądzone, że Boenisch będzie w pełni gotowy do gry już jesienią. Istnieje wariant, według którego miałby stopniowo zwiększać obciążenia, a być całkowicie do dyspozycji wiosną. Wtedy Smuda mógłby powołać piłkarza dopiero na marcowe sparingi - dwa miesiące przed Euro.

- Może zabrzmi to brutalnie, ale kontuzja Sebastiana mało mnie interesuje - powiedział w środę Wawrzyniak. Jego byli trenerzy nie wątpią, że legionistę stać na występ w pierwszej jedenastce na Euro 2012. Chwalą za profesjonalizm i charakter. - Gdy miał 15 lat, spełnił marzenie i przyjechał do szkółki w Szamotułach. Kilka miesięcy później złamał nogę w dwóch miejscach. Na początku lekarze nie dawali mu szans na powrót do sportu. Przez 18 miesięcy rehabilitacji Kuba dojrzał, a po powrocie na boisko szybko nadrobił zaległości - wspomina Andrzej Dawidziuk, który pracował z piłkarzem w Szamotułach.

Kilka lat później Wawrzyniak grał z reprezentacją na Euro 2008, a z Panathinaikosem Ateny walczył o ćwierćfinał Ligi Mistrzów (drugiego polskiego obrońcy z takim doświadczeniem w meczu z Gruzją nie było). Nigdy nie uchodził za wybitnie utalentowanego, ale w reprezentacji nie miał konkurencji i wydawało się, że będzie biegał na lewej stronie defensywy biało-czerwonych przez lata. Wtedy jego kariera zawaliła się po raz drugi. Z powodu swojego gapiostwa został zdyskwalifikowany za doping, wyleciał z Panathinaikosu i kadry, przez dziesięć miesięcy nie grał. Gdy Smuda zostawał trenerem, Wawrzyniak nie istniał.

Polanski: musimy się polepszyć, na szczęście bramkarz dobrze chwytał

Po powrocie na boisko długo nie zbliżał się do poziomu reprezentacyjnego. Choć bronił się rękami i nogami, w klubie wystawiano go na środku obrony, gdzie grać nie lubi i nie umie. Gdy jesienią ubiegłego roku po kilku fatalnych występach trener Maciej Skorża zdegradował go do Młodej Ekstraklasy, wydawało się, że Wawrzyniak na Euro 2012 nie ma szans. Zimą usłyszał, że może sobie szukać klubu. - To także go nie złamało, Kuba to człowiek pracowity. Nie będzie rządził w szatni, ale zna swoją wartość, jest pewny siebie. Nie miałem z nim żadnych problemów. To bardzo zrównoważony chłopak - opowiada inny były trener obrońcy.

Wiosną Wawrzyniak wrócił na lewą obronę, w przeciętnie grającej Legii zasłużył na powrót do reprezentacji i nowy kontrakt z klubem. Smuda chwalił go za czerwcowe sparingi z Argentyną i Francją, a mecz z Gruzją musiał utwierdzić go w przekonaniu, że na Boenischa może czekać spokojniej. Bo ma Wawrzyniaka. To dobra wiadomość dla selekcjonera reprezentacji cierpiącej na deficyt wartościowych zmienników, przez który nawet pojedyncze kontuzje kluczowych graczy groziłyby jej katastrofą.

Kogo brakuje w kadrze Smudy&nbps?

Więcej o: