Pod koniec grudnia Jakub Rzeźniczak wzniecił kolejny skandal wokół siebie. Wówczas zawodnik Kotwicy Kołobrzeg udzielił wywiadu dla "Dzień Dobry TVN". Najgłośniej komentowana jest jego wypowiedź na temat relacji ze swoją córką z byłego związku. - Nie mam z córką kontaktu. To jest moja decyzja. Nie chcę do tego wracać, powiedziałem już wszystko. Nie czuję więzi po tym wszystkim, jak to się wydarzyło, jak to się stało - mówił w "Dzień Dobry TVN".
Po tych słowach na Rzeźniczaka spadła fala krytyki. Jego wypowiedź została także szeroko skomentowana przez Krzysztofa Stanowskiego. - To Ty powinieneś dostać wp*****l za tę sytuację - przekazał. Na tym się nie skończyło. Słowa Rzeźniczaka okazały się na tyle kontrowersyjne, że jego drużyna Kotwica Kołobrzeg postanowił zakończyć z nim współpracę. Władze Kotwicy zasugerowały, że wypowiedzi obrońcy źle wpłynęły na wizerunek klubu.
O kulisach rozstania z zespołem z Kołobrzegu Rzeźniczak opowiedział w rozmowie z "Faktem". Zapowiedział także podjęcie kroków prawnych wobec swojego byłego pracodawcy.
- Byłem w piątek w Kołobrzegu w klubie. Kazali mi zdać sprzęt. Potem byłem na spotkaniu z prezesem. Dwa dni temu otrzymałem wypowiedzenie kontraktu, tak więc mój prawnik wystosował pismo do Kotwicy, w którym nie zgadzaliśmy się na zerwania umowy. Z tego, co wiem, szefowie klubu z Kołobrzegu nie chcą się ustosunkować do tego pisma. Tak więc oczywiście skierujemy sprawę do PZPN. Prawdopodobnie sprawa wyląduje w Piłkarskim Sądzie Polubownym, który działa przy PZPN - ujawnił.
Następnie dodał, że nie rozumie decyzji władz Kotwicy Kołobrzeg. - To jest moje życie prywatne, tylko moje. Nie ukrywam, że czasami jest bardzo trudne. Dokładnie te same słowa na temat relacji z córką powiedziałem podczas wywiadu u Żurnalisty pół roku temu. Przecież miałem już wtedy podpisany kontrakt w Kołobrzegu i nikomu ta rozmowa nie przeszkadzała! Więc teraz... No teraz jest to sytuacja tym bardziej kuriozalna - podkreślił.
Poza Kotwicą Kołobrzeg, Jakub Rzeźniczak w przeszłości występował także w Legii Warszawa, Widzewie Łódź, Karabach FK oraz Wiśle Płock.