Problemy Daniego Alvesa rozpoczęły się pod koniec 2022 roku. Wówczas były obrońca FC Barcelony został oskarżony o napaść seksualną. Brazylijczyk miał napastować 23-letnią kobietę w trakcie imprezy w jednym z klubów nocnych w Barcelonie. Obecnie 40-latek przebywa w areszcie śledczym w okolicach stolicy Katalonii, gdzie oczekuje na proces, który ma odbyć się w dniach 5-7 lutego. Obrona kobiety walczy o surową karę dla piłkarza.
Sędzia, który zarządził tymczasowe aresztowanie brazylijskiego sportowca, uważa, że zmieniał on swoją wersję wydarzeń aż trzy razy. Na początku zaprzeczył, że doszło do jakiegokolwiek kontaktu seksualnego, a ostatecznie stwierdził, że zbliżenie miało miejsce, ale za obopólną zgodą. Mimo to w listopadzie hiszpańska prokuratura uznała, że zebrała wystarczający materiał dowodowy, a następnie zażądała skazania go na dziewięć lat więzienia oraz wypłaty odszkodowania na rzecz domniemanej pokrzywdzonej w wysokości 150 tysięcy euro. Oprócz tego, żąda zakazu zbliżania się do kobiety na odległość mniejszą niż kilometr po odbyciu kary więzienia.
Teraz w wielkie tarapaty może wpaść jego matka, Lucia Alves - donosi kataloński "Sport". Według portalu kobieta opublikowała w sieci film, przedstawiające ofiarę napaści. - Niby nie może pracować, ale... - czytamy w opisie nagrania. W ten sposób kobieta odniosła się do problemów psychicznych ofiary po tragicznych zdarzeniach i jej żądań o odszkodowanie.
Źródło podaje, że Urząd Ochrony Danych Osobowych prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie upublicznienia wizerunku kobiety. Zdaniem dziennikarzy zachowanie matki może doprowadzić do konsekwencji karnych. - Analiza dotyczy opublikowanego filmu, komentarzy zamieszczonych pod nim przez internautów oraz udostępnionych screenów przez różne media. Na niektórych z nich widniało nazwisko i twarz ofiary, co jest sprzeczne z postanowieniem Sądu Śledczego nr 15 w Barcelonie, które zabroniło rozpowszechniania jakichkolwiek informacji, które pozwoliłyby na identyfikację ofiary - czytamy.
Po działaniu matki Alvesa prokuratura zwróciła się do sądu o zabezpieczenie wizerunku pokrzywdzonej w dniu rozprawy. Dzięki temu będzie mogła składać za pośrednictwem wideo rozprawy, czyli posiedzenia jawnego, przeprowadzonego przy użyciu urządzeń technicznych lub w pokoju przesłuchań. Ponadto jej głos może być "zniekształcony" - czytamy.
Ostatnim klubem w karierze Alvesa był Pumas UNAM, który wskutek oskarżeń rozwiązał z nim kontrakt 20 stycznia. Wcześniej występował m.in. w FC Barcelonie, PSG czy Juventusie.