Zinedine Zidane: Popierałem Katar dla idei, choć zarobiła moja fundacja

W wywiadzie dla L'Equipe były kapitan reprezentacji Francji Zinedine Zidane wyjaśnił dlaczego zgodził się popierać kandydaturę Kataru do organizacji mundialu w 2022 r. Wytłumaczył, że chciał aby futbol zapuścił korzenie na Bliskim Wschodzie. - Jeśli chodzi o pieniądze to mówi się, że dostałem 10, 11, 12, a nawet 13 mln euro. To bzdura. Nie wziąłem nawet trzeciej części tej sumy - powiedział.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

- Po tym gdy przejrzałem projekt, chciałem to zrobić. To wszystko - powiedział Francuz, który lobbował za Katarem. Bliskowschodni kraj okazał się zaskakującym zwycięzcą głosowania, pokonał USA, Australię, Koreę Południową i Japonię.

- Zarobiłem dużo pieniędzy, ale trafiły do mojej fundacji, która zajmuje się działalnością charytatywną. Nie zrobiłem tego dla pieniędzy. Gdy w 2006 r. kończyłem karierę, miałem ofertę gry w Katarze. Otrzymałem czek in blanco, w którym mogłem wpisać każdą sumę. Ale się nie zdecydowałem - przypomina Francuz.

Przyznał jednocześnie, że planuje pomagać naftowemu potentatowi nadal. - Powiedziałem im: Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł wam pomóc w sprawach związanych ze sportem, a przede wszystkim z piłką. Proszę wziąć pod uwagę na przykład budowę nowych stadionów w krajach rozwijających się. Katar jest mały, ale przez Katar to drzwi do całego Bliskiego Wschodu. Dlaczego niby mieliby nie organizować mundialu?

Oprócz Francuza kandydaturę Kataru wspomagali m. in. Alex Ferguson, Roland de Boer i Pep Guardiola.

Zidane pomagał również (z sukcesem) francuskiej kandydaturze do organizacji Euro 2016. Ale przyznał, że rozwścieczyła go awantura w reprezentacji Francji podczas niedawnego mundialu. Piłkarze zbuntowali się przeciw trenerowi Raymondowi Domenechowi, wielu później zostało ukaranych przez federację. - Nie sądzę, że zdawali sobie sprawę z tego co robią. Dla nich to była drobna rzecz, gdy w istocie to było coś bardzo poważnego - powiedział.

Z reklamy Euro 2012 ? usunięto pomnik Lenina

Więcej o: