Puchar Anglii. Liverpoolowi nie pomógł nawet król

W sobotę idol kibiców z Anfield Kenny Dalglish zastąpił nielubianego Roya Hodgsona, ale w pierwszym meczu nowego trenera Liverpool przegrał z Manchesterem United 0:1

Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Manchester United - Liverpool >

 

Zobacz skrót meczu na Zczuba.tv >

Hodgson pracował w Liverpoolu ledwie pół roku. Mylił się w oknie transferowym, gdy zatrudnił Joe Cole'a i Paula Konchesky'ego, mylił się w czasie sezonu, eksperci zarzucali mu zbyt defensywną taktykę. Jego zespół z dwudziestu meczów w lidze wygrał ledwie dziewięć. W dodatku kilka dni temu Anglik zarzucił kibicom, że nie wspierają drużyny. Choć później przeprosił, jego popularność wyrżnęła o dno.

Kenny Dalglish jest ulubieńcem kibiców, odnosił z klubem sukcesy jako piłkarz i trener. Siedem razy zdobywał mistrzostwo, dwa razy Puchar Anglii. Fani chcieli, by latem zastąpił Rafę Beniteza, wybrano jednak Hodgsona. "Marzenia się spełniają, wraca król Kenny!" - cieszą się w blogach kibice.

Dalglish wraca do wielkiego futbolu po dziesięciu latach. W ostatniej dekadzie zajmował się głównie działalnością charytatywną. 60-letni trener podpisał umowę do końca sezonu.

W niedzielę na Old Trafford nie pomógł nawet on. MU miało masę szczęścia, bo najpierw sędzia Howard Webb podyktował rzut karny, który wykorzystał Ryan Giggs. Powtórki pokazały, że Daniel Agger nie dotknął Dimitara Berbatowa. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy czerwoną kartkę dostał kapitan Liverpoolu Steven Gerrard, choć jego faul na Michaelu Carricku nie należał do najbardziej brutalnych. Cały mecz w bramce MU grał Tomasz Kuszczak i bronił bardzo pewnie, w drugiej połowie efektownie obronił strzał z rzutu wolnego Fabio Aurelio.

- Nikt nie spodziewał się, że Liverpool wygra z MU, więc ten wynik nie przeszkodzi Kenny'emu - mówi Mark Lawrenson, były obrońca "The Reds" i ekspert BBC.

"Szczyt formy Rooneya tuż tuż" - Alex Ferguson ?

Więcej o: