Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Roztrzaskane marzenia Anglików. Winna afera?

Korupcyjne zarzuty brytyjskich mediów wobec działaczy FIFA negatywnie wpłynęła na kandydaturę Anglii do organizowania MŚ 2018 - czytamy w internetowych portalach prasy na Wyspach. To reakcja na odrzucenie kandydatury Anglików do zorganizowania mistrzostw świata w piłce nożnej w 2018 r. Decyzją FIFA mundial odbędzie się w Rosji.

- Wygląda na to, że Anglia zapłaciła cenę za śledztwo przeciwko korupcji wśród członków Komitetu wykonawczego FIFA. Sprawę przez ostatnie dwa miesiące nagłośniła BBC Panorama i Sunday Times - twierdzi The Daily Mirror, dodając, że śledztwo skrytykowali premier Ferderacji Rosyjskiej Władimir Putin i szef komitetu organizacyjnego Hiszpanii i Portugalii Angel Villar Llona.- Kocham FIFA szczerze, ale najbardziej moich kolegów z Komitetu wykonawczego - mówił Llona na porannej prezentacji, zanim delegaci FIFA udali się na głosowanie - zaznacza Dailly Mirror.

Mundiale dla Rosji i Kataru! Tropiąc korupcję w FIFA angielskie media pogrzebały kandydaturę Anglii O 16.35 Sepp Blatter stanął przed mikrofonem i roztrzaskał marzenia milionów Brytyjczyków swoim druzgocącym oświadczeniem - stwierdza The Sun, która także winę winę za porażkę zrzuca na korupcyjną aferę. Gazeta przypomina, że głosowanie odbyło się kilka dni po tym, jak BBC ujawniło dokumenty oskarżające kilku delegatów FIFA o domniemane łapówki. - Premier, gwiazdy polityki i sportu, wspierające brytyjski komitet organizacyjny, które czekały na decyzję w Zurrichu, słusznie obawiały się, że to może mieć wpływ na szanse Anglii - ocenia bulwarówka.

A gwiazd było zaangażowanych w promocję sporo. - Kocham futbol. My Anglicy kochamy piłkę. To byłby dla nas honor gościć mistrzostwa świata - przekonywał Książę William. Bardziej wzruszający był David Backham, przywołując wspomnienia swojego dziadka Joe, który zmarł dokładnie rok temu - w dniu, gdy angielski piłkarz wziął udział w losowaniu grup mistrzostw świata w Płd. Afryce w Cape Town.

Brytyjczycy zauważają, że szef ich rządu - David Cameron mocno włączył się w walkę o organizację mundialu. Tymczasem premier Wladimir Putin nie zjawił się nawet na ogłoszeniu wyników w Zurichu - wyrzuca mu The Sun.

- Śledztwo Sunday Times rzuciło podejrzenia na sześciu działaczy międzynarodowej organizacji, włączając w to dwóch członków Komitetu Wykonawczego. Działacze brytyjskiej federacji wyczuli, że grzebanie w brudach ludzi FIFA może odbić się na kandydaturze Anglii. To zapoczątkowało desperackie próby zmniejszenia strat - ocenia Guardian. Mimo wszystko brytyjski komitet organizacyjny z czasem nabierał optymizmu. W dniu ogłoszenia decyzji, tuż przed głosowaniem przedstawił świetną prezentację. Anglicy świadomi, że nie mogą zaproponować nowych terenów do siania piłkarskiej pasji, delegacja Anglii skupiła się na wspaniałej atmosferze i infrastrukturze, jaką mogą w stu procentach zagwarantować. Obiecywali rekordowe wpływy dla FIFA i wyszli nawet z wizją stworzenia światowego funduszu na rzecz rozwoju piłki - zaznacza dziennik.

Decyzja jest ciosem dla brytyjskiej federacji, która borykając się z finansowymi problemami przeznaczyła 15 milionów funtów na przygotowanie swojej kandydatury. Zaraz po decyzji zaczęły się spekulacje, że Jack Warner, pomówiony w brytyjskiej aferze mógł sugerować działaczom z przewodzonej przez siebie federacji CONCACAF, by głosowali przeciwko Anglii, zwracając ich głosy w kierunku Rosji - pisze Guardian. Jednocześnie gazeta zarzuca, że Anglicy nie wykorzystali wystarczających politycznych autorytetów na najwyższym szczeblu angielskiej federacji. Rozżaleni kibice także w USA ?

Więcej o: