Podbeskidzie szaleje: dało łupnia Pogoni

Lider pierwszej ligi pokazał miejsce w szeregu słabo grającej Pogoni. Podbeskidzie po niespełna dziesięciu minutach prowadziło w Szczecinie 2:0

Już pierwsze minuty ustaliły przebieg spotkania. Zupełnie nieprzytomna defensywa Pogoni szybko straciła dwa gole! Doświadczeni obrońcy wyszli na mecz zupełnie nieskoncentrowani, nie potrafili dobrze się ustawić, nie było dobrej komunikacji. Szybko i pomysłowo grający bielszczanie łatwo rozmontowali defensywę portowców.

Pogoń w pierwszej połowie mogła przegrywać jeszcze wyżej. W 45. min bramkarz szczęśliwie interweniował po strzale głową Damiana Chmiela. Dobra akcja Pogoni? Nie było takiej.

W drugiej połowie gospodarze postawili wszystko na jedną kartę. Mimo wzmocnień w ataku, nie potrafili jednak strzelic kontaktowego gola. W 75. min rutynowany Olgierd Moskalewicz nie wykorzystał dla nich nawet rzutu karnego. Dopiero w 83. min Marcin Dymkowski trafił do siatki Podbeskidzia. W doliczonym czasie gry bielszczanie pogrążyli do reszty gospodarzy, strzelając im trzecią bramkę.

Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:3 (0:2)

Bramki: Dymkowski (83.) - Cieśliński (3.), Demjan (9., 90.)

Pogoń: Pogoń : Janukiewicz - Parzy (56. Klatt), Nowak, Dymkowski, Matuszczyk - Prędota, Rogalski (46. Pietruszka Ż), Ława Ż, Zawadzki (46. Bojarski Ż) - Kolendowicz, Moskalewicz

Podbeskidzie: Zajac Ż - Cienciała, Broniewicz, Dancik - Cieśliński (60. Patejuk), Rogalski, Koman, Chmiel, Ziajka - Osiński, Demjan.

Sędziował: Marcin Szrek (Kielce). Widzów: 3000.