Przez pięć dni nikt nie zareagował na kibolski antysemityzm

- Dlaczego o antysemickich transparentach dowiadujemy się z gazety? Gdzie była policja i ochrona? - pyta rzeszowska prokuratura. Protesty do PZPN i prezydenta Rzeszowa ślą oburzone środowiska żydowskie.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

"Śmierć garbatym nosom" - kilkunastometrowy transparent tej treści wisiał w sektorze kiboli Resovii podczas sobotnich derbów ze Stalą. Na drugim, jeszcze większym, który przykrywał chuliganów, pokazano przekreślonego Żyda w biało-niebieskiej jarmułce. Kolory te są barwami rzeszowskiej Stali. Nikt nie zareagował. Ani ochrona, ani policja, ani piłkarscy działacze.

W czwartek napisała o tym "Rzeczpospolita". Po jej publikacji prokuratura z urzędu zajęła się sprawą. - Badamy, czy mamy do czynienia z nawoływaniem do nienawiści na tle różnić narodowościowych - mówi "Gazecie" Ewa Lotczyk, szefowa prokuratury rejonowej. Grozi za to do dwóch lat więzienia.

Jeszcze w środę zareagował Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP. - Po derbach dostaliśmy masę telefonów, e-maili ze zdjęciami od osób oburzonych tymi transparentami - twierdzi Anna Grzegorzewska z Gminy Wyznaniowej Żydowskiej z Warszawy.

Prezes ZGWŻ Piotr Kadlcik napisał do prezesa PZPN Grzegorza Lato, że "Nie jest to już wybryk pojedynczych wyrostków, ale zorganizowana akcja dużej grupy osób - kibiców, dla których słowo" Żyd "jest jednoznaczne z obelgą". "To kolejny akt antysemityzmu nawołujący nie tylko do nienawiści na tle rasowym, ale wręcz do fizycznej eliminacji" - czytamy w piśmie prezesa Kadlcika, który przypomina, że rasizm, chuligaństwo i antysemityzm nie są żadną nowością na polskich stadionach. Kadlcik wytyka działaczom PZPN, że są pobłażliwi dla takich ekscesów.

- Jesteśmy oburzeni tym, co się stało. Dotychczas nie wiedzieliśmy o tym wydarzeniu. Liczę, że organa ścigania szybko ustalą sprawców, a sąd wymierzy im surową karę - twierdzi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

W piątek policja zatrzymała dwóch osiemnastolatków podejrzanych o rozwinięcie transparentu z antysemickim hasłem.  ?

Prokuratura wydała też polecenie policji, by zatrzymała antysemickie transparenty. Śledczy nie ukrywają też zdziwienia, dlaczego o sprawie dowiedzieli się dopiero po sześciu dniach od derbów i to z gazety. - Policja oraz czy ochrona mogły tam zrobić zdjęcia i nam je przekazać - wytyka prokurator Lotczyk.

Policja odbija piłeczkę. - O, przepraszam, nas nie było na stadionie, tylko ochrona - mówi Zbigniew Kocój z rzeszowskiej policji.

Twierdzi, że już w poniedziałek mieli materiał z monitoringu stadionowego i od tego dnia sprawdzają, czy treść transparentów jest przestępstwem. I nie tylko tych. Po meczu chuligani Resovii szli ulicami miasta z transparentem "Aryjska świta powraca". Policja bada, czy nie było to publicznym propagowaniem faszyzmu, ale transparentu szalikowcom nie zabrała. Dlaczego? - Prowadzimy czynności wyjaśniające - powtarza w kółko Kocój.

Janusz Wiśniewski, szef firmy ochroniarskiej System z Rzeszowa, która zabezpieczała derby, nie chce rozmawiać, bo "nie ma zaufania do mediów". Twierdzi jedynie, że do swoich ochroniarzy nie ma żadnych zastrzeżeń.

Prezes Resovii Aleksander Bentkowski zapowiada, że wyślą do wszystkich związków żydowskich w Polsce oraz ambasady Izraela list. - Zaznaczymy w nim wyraźnie, że klub nie ma nic wspólnego z działaniem kibiców. Wyrazimy nasze oburzenie tym, co się stało - zapewnia Bentkowski. - W najczarniejszych snach nie przewidziałbym takiego zdarzenia - twierdzi prezes.

Po artykule w "Rzeczpospolitej" stowarzyszenie kibiców Resovii odcina się od "niewielkiej grupki kibiców, którzy wywiesili transparent o treści antysemickiej".

Stowarzyszenie obiecuje, że do swoich celów statutowych wpisze walkę z rasizmem, antysemityzmem oraz wszelkimi przejawami dyskryminacji. - "Pragniemy gorąco przeprosić wszystkie osoby, które owym transparentem zostały urażone, i zapewniamy, że zrobimy wszystko, aby podobne incydenty nie miały już nigdy miejsca" - deklaruje na koniec stowarzyszenie. Jego prezes, który nie zgodził się na podanie nazwiska, nie chciał jednak mówić , jaki mają pomysł na wyeliminowanie chuliganów ze swoich szeregów. Władze klubu przestają już jednak wierzyć stowarzyszeniu. - Jest ono dla nas ciężarem, a powinno wspierać klub - twierdzi Aleksander Bentkowski i zapowiada, że w piątek klub wystąpi z wnioskiem do prokuratury o wszczęcie postępowania wobec kiboli Resovii.

- Czy działacze klubu, którzy przecież znają kibiców, wskażą prokuraturze podejrzanych? - pytamy. - My nie wiemy, kto wykonał napis, kto go wniósł na stadion, kto go rozwieszał. Ale jestem pewny, że policja i prokuratura nie będą miały problemów z identyfikacją sprawców, bo jest zapis z monitoringu i zdjęcia z przemarszu kibiców na stadion Stali - odpowiada prezes Bentkowski.

Na identyfikację kiboli liczy także prezes sekcji piłkarskiej Resovii Adam Sadecki. - Gdy się dowiedziałem o tym incydencie, byłem załamany i bliski rzucenia tego wszystkiego. Ale jeszcze się nie poddam. Będziemy rozmawiać z kibicami i postaramy się dowiedzieć, kto jest winny. Poprosimy Stal o udostępnienie zapisu monitoringu i postaramy się rozpoznać kibiców. Uważam, że ci ludzie powinni dostać zakaz wstępu na stadion Resovii. Nie chcemy ich w klubie i o to będę wnioskował - mówi Sadecki.

- Będziemy rozważać, czy nie odebrać im prawa na używanie barw i symboli klubowych, do czego mieli prawo po podpisanej umowie. Ale nie będzie to łatwe, bo np. koszulki klubowe, czapki oraz flagi noszą także normalni kibice - widzi przeszkody Adam Sadecki.

Incydenty na stadionie Stali zostały opisanie w raporcie delegata PZPN. - Widziałem napisy. Po interwencji spikera zawodów transparenty zostały zwinięte - mówi Jerzy Kowalski, delegat PZPN. O ewentualnych konsekwencjach zdecyduje Wydział Dyscypliny PZPN.

Co powinien zrobić organizator?

Już w ubiegłym roku szef UEFA Michel Platini dał jasne wytyczne federacjom, co powinni zrobić organizatorzy spotkania, gdy na trybunach dochodzi do rasistowskich ekscesów. Gra powinna zostać wstrzymana, na początek na 10 min., a informacja o tym podana na stadionie. Jeśli to nie pomoże mecz powinien zostać przerwany. - Potrzebna jest odwaga, aby przeciwstawić się rasizmowi. Taka jest misja UEFA - powiedział Platini podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej. ?

Wielka premia dla Zagłębia za powstrzymanie Lecha Poznań ?

Więcej o: