Piłka nożna. Gedania nie może się doprosić pieniędzy za Murawskiego, Sandecja za Janczyka. PZPN odsyła za granicę

PRZEGLĄD PRASY: Gdańska Gedania, w której uczył się grać w piłkę Rafał Murawski (Rubin Kazań), a także Sandecja z Nowego Sącza, której wychowankiem jest Janczyk grający obecnie w CSKA Moskwa, domagają się pieniędzy za wyszkolenie graczy. PZPN płacić nie chce, odsyła do zagranicznych klubów.

- Wszędzie pytamy, dopominamy się, ale odprawiają nas z kwitkiem. Próbowaliśmy się poskarżyć nawet FIFA, ale powiedzieli nam, że trzeba wnieść opłatę 2 tys. franków - mówi prezes gdańskiego klubu. Gedanii na wydatek tego rzędu nie stać. Tak jak i wielu innych klubów w Polsce, chociażby Sandecji.

Z każdego transferu PZPN pobiera 5 % prowizji, a zagraniczne kluby przelewają na konto związku również pieniądze za wyszkolenie zawodników. - Tych pieniędzy z kasy PZPN nie można już wynegocjować. - mówi Masiota, członek zarządu związku. Dodaje również, że sprawa ta miała zostać uregulowana na korzyść klubów już wcześniej i jest zaskoczony, że tak nie jest.

Wiceprezes PZPN Janusz Mastusiak odsyła natomiast petentów do zagranicznych zespołów, w których wyszkoleni przez domagające się pieniędzy kluby piłkarze grają obecnie.

CBŚ w PZPN ?

Więcej o: