Górale wcześnie wstali i sparing z GKS-em zremisowali

W pierwszym tegorocznym sparingu Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z piątym zespołem ekstraklasy

Piłkarze Podbeskidzia, by zdążyć na sobotni sparing musieli się zrywać z łóżek przed piątą rano. Autokar na spotkanie z GKS Bełchatów wyruszył o 5.45. Piłkarze mieli do przejechania prawie 300 kilometrów, bo tyle dzieli Dzierżoniów, gdzie przebywają na zgrupowaniu, od Kleszczowa.

Pierwszy tegoroczny sparing wypadł nieźle. Nieoficjalny debiut na ławce Podbeskidzia trener Robert Kasperczyk może uznać za udany - bielszczanie zremisowali z drużyną ekstraklasy, pokazali charakter, walczyli do ostatniej minuty i wydarli rywalom pewną, zdawałoby się, wygraną. Bełchatów objął prowadzenie w przedostatniej minucie meczu - po rzucie karnym Mariusza Ujka. Podbeskidzie zdążyło jednak odpowiedzieć - tuż przed końcowym gwizdkiem skutecznym strzałem popisał się Michał Osiński.

W pierwszej połowie też padły dwie bramki i też w odstępie kilkudziesięciu sekund, prowadzenie objęli piłkarze GKS-u po strzale Jakuba Tosika, ale chwilę później strzałem zza pola karnego wyrównał Dariusz Kołodziej.

Kolejny mecz Podbeskidzie rozegra w środę w Dzierżoniowie z GKS-em Katowice.

GKS Bełchatów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 (1:1)

Bramki: 1:0 Tosik (36.), 1:1 Kołodziej (38.), 2:1 Ujek (89., karny), 2:2 Osiński (90.)

Podbeskidzie: Linka - Górkiewicz, Konieczny, Ganowicz, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej, Żyła - Bagnicki, Rocki. II połowa: Burandt - Górkiewicz, Konieczny, Gołąb, Osiński - Cieluch, R. Jarosz, Świątek, Żyła - Patejuk, D. Jarosz.