Podbeskidzie: Cios w trenera Brosza

Zaskakujące decyzje zarządu Podbeskidzia uderzają przede wszystkim w sztab trenerski bielskiego zespołu. Czy to próba zakończenia kontraktu z trenerem Marcinem Broszem?

Podbeskidzie gra w tym sezonie słabiutko, zamiast obiecywanej walki o awans jest ledwie 11 miejsce w tabeli i bardzo bliska strefa spadkowa. W środę o postawie zespołu debatował zarząd bielskiego klubu.

Decyzje są zaskakujące: dwóch zawodników zostanie przesuniętych do zespołu rezerw. Ich kontrakty zostaną obcięte zgodnie z warunkami umowy o 50 procent. Nazwiska piłkarzy mają zostać ogłoszone w czwartek. Nieoficjalnie mówi się, że zawodników do ukarania wybierano spośród szerszego grona, w kręgu tych piłkarzy padło m.in. nazwisko sprowadzonego latem Piotra Rockiego.

Druga decyzja to zamrożenie do 19 kolejki premii sztabu trenerskiego, które mogłyby zostać odzyskane wyłącznie, gdy zespól będzie na minimum szóstym miejscu w tabeli po jesieni. Największe kontrowersje wzbudza przesunięcie drugiego trenera Bogdana Wilka ...do zespołu rezerw.

Zarząd debatował blisko cztery godziny. Dwa kwadranse przed zakończeniem obrad salę opuścił trener Marcin Brosz. Wyszedł bez słowa.

Co ciekawe na odprawie przed środowym treningiem Brosz obiecał zawodnikom, że nie dopuści do pewnych decyzji zarządu. - Trener powiedział nam, że nie zgodzi się na żadne przesunięcia do zespołu rezerw - usłyszeliśmy anonimowo od jednego z uczestników treningu.

Brosz na zarządzie przedstawił plan naprawczy, który najwyraźniej mało kogo zadowolił. - Trener wypisał sporo rzeczy, które w części były dla nas niezrozumiałe, jak zmiana układu mikrocyklu treningowego, zmiana założeń taktycznych, zmiana stylu gry. Bronił się, że trzeba styl zmienić, bo chcieliśmy grać widowiskowo, a traciliśmy za dużo bramek - opowiadał po spotkaniu prezes Jerzy Wolas.

Dlaczego ukarano asystenta szkoleniowca i zamrożono premie sztabowi trenerskiemu? Według naszych informacji to cios w Brosza. - Trener ma tak podpisany kontrakt, że niewiele można zrobić. Musimy czekać aż zgodzi się na polubowne rozwiązanie - usłyszeliśmy od osoby bliskiej klubowi. Środowe decyzje mają zmusić Brosza do zakończenia pracy w Podbeskidziu.

Przypomnijmy, że kiedy latem pojawił się temat pracy Brosza w Górniku Zabrze, jednym z warunków, które w Zabrzu postawił młody szkoleniowiec, było zabranie na Roosevelta asystenta Wilka. Teraz Wilka nie będzie nawet w pierwszej drużynie Podbeskidzia...