Angielscy piłkarze zastrajkują

Angielscy piłkarze od Premier League do Division Three grożą strajkiem. Chcą, by władze ligi oddały 5 procent wpływów z transmisji telewizyjnych na program pomocy młodym graczom i tym, których kariery złamały kontuzje

Angielscy piłkarze zastrajkują

Angielscy piłkarze od Premier League do Division Three grożą strajkiem. Chcą, by władze ligi oddały 5 procent wpływów z transmisji telewizyjnych na program pomocy młodym graczom i tym, których kariery złamały kontuzje

Związek Angielskich Piłkarzy Zawodowych (PFA) zrzesza 3500 członków. W ankiecie wzięło udział 2312 z nich i ponad 99 proc. opowiedziało się za strajkiem. Protest popierają zarówno największe gwiazdy - w tym David Beckham - jak i gracze niższych lig. Pieniądze, o które walczy PFA, nie trafiają do kieszeni aktywnych piłkarzy. Ich związek zajmuje się przede wszystkim wspieraniem sportowców, którzy odnieśli kontuzję w czasie kariery (jest ich ponad 50 tys.), i finansowaniem programów edukacyjnych dla juniorów.

Zawodnicy zapowiadali protest od dawna. Poprzednia umowa między PFA i Premier League co do podziału wpływów z transmisji telewizyjnych wygasła w czerwcu. Nowa nie została podpisana. Związek piłkarzy żąda 5 proc. (ponad 20 mln funtów), natomiast Premier League oferuje maksymalnie połowę tej kwoty. - Uważamy, że nie jesteśmy traktowani fair przez władze ligi - powiedział Brendon Batson, jeden z szefów PFA. - Musieliśmy się temu przeciwstawić, ale w każdej chwili jesteśmy gotowi negocjować.

Władze Premier League zapowiadają skierowanie sprawy do sądu najwyższego. Twierdzą, że strajk byłby nielegalny - piłkarze są związani kontraktami z klubami, a nie z całą ligą.

Związek Angielskich Piłkarzy Zawodowych w ciągu miesiąca zadecyduje, jaką formę przybierze protest. Kluby zostaną poinformowane o tym z tygodniowym wyprzedzeniem. Jeśli negocjacje z władzami ligi, które mają być wznowione w poniedziałek, nie przyniosą rezultatu, gracze zdecydują, że będą grali tylko wtedy, gdy na stadionach nie będzie kamer. Pierwszym meczem, któremu grozi zniknięcie z telewizyjnej anteny, jest hit z 25 listopada Arsenal - Manchester United.

- Angielska piłka na pewno na tym nie zyska - skomentował sytuację trener reprezentacji Anglii Sven Goran Eriksson. - Wizerunek futbolu na Wyspach zostanie nadszarpnięty.

Obecny konflikt jest najpoważniejszym od 1960 roku, kiedy ówczesny szef PFA Jimmy Hall doprowadził do zniesienia ograniczeń zarobków piłkarzy.

100 mln dol.

- taką rekordową kwotę zapłacił Canal+ za prawa do transmitowania meczów polskiej ekstraklasy przez pięć lat

2,39 mld dol.

- tyle kosztują prawa do pokazywania meczów lig angielskich przez trzy lata