Świerczewski ozdrowiał, Polska - Łęczna 3:1

Piotr Świerczewski, o którym jeszcze w poniedziałek mówiono, że może nie zagrać w meczu z Norwegią, wystąpił wczoraj w sparingu z Górnikiem Łęczna. Grał przez 45 minut. - Noga tylko raz mnie zabolała - powiedział po meczu.

Świerczewski ozdrowiał, Polska - Łęczna 3:1

Piotr Świerczewski, o którym jeszcze w poniedziałek mówiono, że może nie zagrać w meczu z Norwegią, wystąpił wczoraj w sparingu z Górnikiem Łęczna. Grał przez 45 minut. - Noga tylko raz mnie zabolała - powiedział po meczu.

Sparaliżowane miasto, nadkomplet ludzi na trybunach, specjalny program sparingu, akredytacje dla dziennikarzy, bilety, które w kasach kosztowały 25 złotych, koniki sprzedawały - nawet w Lublinie - po 80, 100 złotych.

Powód? Do 25-tysięcznej Łęcznej (25 km od Lublina), gdzie na co dzień gra w drugiej lidze Górnik (obecnie 14. lokata), przyjechała piłkarska reprezentacja Polski.

Każdy, kto przed tym sparingiem miał wątpliwości, czy to dobrze, że drużyna Jerzego Engela musi jechać tak daleko (200 km), wyzbył się ich na miejscu. Autokar kadry od Konstancina do Łęcznej eskortowała policja. Piłkarze dojechali na miejsce w dwie godziny. Odpoczęli w klubowym hotelu, a poza tym zastali ładny, kameralny stadion z krzesełkami i nową, zadaszoną trybuną, którą w przerwie poświęcił ksiądz, kilka stacji telewizyjnych - w tym niemiecką ARD (kręci film o Olisadebe) oraz angielską TWI - i przyzwoitego rywala. Spotkanie z dwugodzinnym poślizgiem pokazała również regionalna telewizja z Lublina.

Przed meczem kibicom przygrywała zakładowa orkiestra górnicza Lubelski Węgiel z kopalni Bogdanka w Łęcznej (jedna z niewielu w Polsce kopalń, która przynosi zysk) z kapelmistrzem Stefanem Nóżką na czele oraz górnicza kapela podwórkowa Karbon. Kiedy muzyka umilkła, show dali spikerzy. Masażystów kadry Artura Frączka i Krzysztofa Leszczyńskiego przedstawili jako "złote rączki" czyniące cuda; doktora Stanisława Machowskiego jako tego, który "stawia na nogi leżących"; a trenera kadry jako "diabła taktyki, choć niektórzy mówią o nim Anioł, czyli Jerzy Engel".

Mecz był bardzo spokojny. Piłkarze z Łęcznej wzięli sobie do serca apel trenera Engela, który prosił o grę fair - bez kopania i złośliwych fauli na reprezentantach. Spotkanie w Łęcznej dało przynajmniej jedną pozytywną odpowiedź przed sobotnim meczem z Norwegią w Chorzowie - Piotr Świerczewski jest zdrowy i prawdopodobnie zagra w meczu z Norwegami. Polski rozgrywający biegał z opaską na kontuzjowanym kolanie. Nie oszczędzał się jednak, poszedł na całość. Grał tylko pół spotkania, ale zaryzykował, by mieć jasność, czy może być brany pod uwagę w składzie na mecz z Norwegią. Noga wytrzymała.

Żeby nie było za wesoło, wciąż jest kontuzjowany Radosław Kałużny. Przed meczem na rozgrzewce biegał, i to bardzo szybko. Ból nogi nie pozwolił mu jednak na grę, nie było sensu ryzykować. Kałużny smętnie siedział na ławce rezerwowych. Kadra pewnie wygrała 3:1. Pierwszego gola strzelił już w piątej minucie Bartosz Karwan (głową po dośrodkowaniu do Pawła Kryszałowicza), drugiego - pięć minut przed przerwą Kryszałowicz z podania Arkadiusza Bąka, trzeciego (pięć minut przed końcem meczu) - Radosław Gilewicz z karnego po faulu na sobie.

Dla Górnika z Łęcznej bramka padła po strzale Piotra Cetnarowicza tuż przed końcem pierwszej połowy. W tym meczu nie wynik, lecz to, że nikt nie odniósł kontuzji, było najważniejsze. Kadrowicze zagrali, jak to podczas sparingu, ostrożnie i spokojnie. W drugiej połowie z tych, którzy w sobotę zagrają przeciwko Norwegii, na boisku został tylko Tomasz Wałdoch, Tomasz Kłos i Arkadiusz Bąk. Po meczu reprezentanci pojechali na kolację do miejscowej kopalni.

Piotr Świerczewski: - Noga mnie nie boli. Raz zabolała, kiedy stanąłem w jakiejś dziurze poza boiskiem. Podczas meczu czułem jednak mocno, że przez trzy tygodnie nie miałem kontaktu z piłką. Tego mi bardzo brakuje. Ale do meczu z Norwegią jeszcze trzy dni, więc coś da się poprawić. Myślę, że jednak zagram, bo noga leczy się szybko.

Górnik Łęczna - reprezentacja Polski 1:3 (1:2).

Bramki: dla Górnika - Piotr Cetnarowicz (41), dla reprezentacji - Bartosz Karwan (7), Paweł Kryszałowicz (39), Radosław Gilewicz (83-karny).

Sędziował Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów 4500.

Skład reprezentacji:

Dudek (46. Majdan) - Kłos, Hajto (46. J. Bąk), Wałdoch, Michał Żewłakow (46. Rząsa) - Karwan (46. Kaczorowski), Świerczewski (46. Kukiełka), A. Bąk, Koźmiński (46. Krzynówek) - Olisadebe (46. Marcin Żewłakow), Kryszałowicz (46. Gilewicz).