Przed meczami na Białorusi: bilety jednak będą

Po skandalicznych doniesieniach na temat wycofania z kas biletów na mecze reprezentacji Białorusi z Ukrainą i Polską zwyciężył zdrowy rozsądek. Część biletów w końcu trafiła do wolnej sprzedaży

Przed meczami na Białorusi: bilety jednak będą

Po skandalicznych doniesieniach na temat wycofania z kas biletów na mecze reprezentacji Białorusi z Ukrainą i Polską zwyciężył zdrowy rozsądek. Część biletów w końcu trafiła do wolnej sprzedaży

Przypomnijmy: ku zaskoczeniu kibiców (oraz administracji stołecznego stadionu Dynama i Federacji Piłki Nożnej) władze Mińska pod koniec ub. tygodnia zabroniły wolnej sprzedaży biletów na oba spotkania eliminacyjne Białorusi z Ukrainą i Polską. Bilety miały zostać przekazane z jednego, centralnego rozdzielnika do "kolektywów pracowniczych i organizacji młodzieżowych".

Trwająca kilka dni awantura, której towarzyszyły zjadliwe komentarze dziennikarzy sportowych, zakończyła się jednak kompromisem. - Mam nadzieję, że więcej konfliktów z władzami miejskimi w tej kwestii już u nas nie będzie - podsumowuje zdawkowo całą historię Wiktor Iwanowski, sekretarz generalny federacji.

Kompromis wygląda tak - bilety na oba najbliższe mecze reprezentacji rzeczywiście pojawiły w kasach stadionu, a tylko część z nich (ale za to najlepsze) dostało merostwo, które będzie je rozpowszechniać wedle własnego uznania. Te ostatnie mają trafić do władz dzielnicowych, które z kolei przekażą je "zasłużonym" - przodownikom pracy, weteranom i młodzieżowym aktywistom.

Od środy kibice mogli też kupić bilety na spotkanie Białoruś - Polska. Ale nie wszyscy. Najbardziej pokrzywdzeni czują uczący się w Mińsku studenci z Polski, którzy właśnie wracają na swoje uczelnie po wakacjach (na Białorusi rok akademicki zaczyna się 1 września). - Chcieliśmy kupić bilety na polski sektor, naprawdę za każde pieniądze - żalą się. - Powiedziano nam: "Cała pula miejsc dla polskich kibiców została przekazana do Polski". To co - mamy teraz jechać z Mińska do Polski, żeby wykupić tam wycieczkę autokarową na mecz do Mińska?

Koniec zgrupowania

Już w czwartek podopieczni trenera Eduarda Małofiejewa kończą czterodniowe zgrupowanie przed meczami z Ukrainą i Polską. Trenowali w ściśle strzeżonej bazie stołecznego Dynama - w Stajkach pod Mińskiem. W piątek zapoznają się z płytą stadionu, na którym następnego dnia o godz. 19 miejscowego czasu zmierzą się z Ukraińcami.

Na razie obawy lekarzy budzi stan zdrowia dwóch zawodników. Walentin Bielkiewicz z kijowskiego Dynama ma kontuzję "mięśnia tylnej powierzchni biodra" - jak elegancko nazywają ją medycy, a Roman Wasiluk ze Spartaka Moskwa - niezaleczony jeszcze uraz goleni, którego nabawił się w ostatnim meczu ligowym z moskiewskim Dynamem.

Cezary Goliński, Mińsk