Wisła przed rewanżem ze Skonto Ryga w eliminacjach LM

Zwycięstwo w Rydze 2:1 w obliczu rewanżu w Krakowie stawia mistrzów Polski w roli zdecydowanego faworyta, ale wiślacy nie czują się pewniakami. - Wszystko zaczyna się od nowa - twierdzi trener Franciszek Smuda

Wisła przed rewanżem ze Skonto Ryga w eliminacjach LM

Zwycięstwo w Rydze 2:1 w obliczu rewanżu w Krakowie stawia mistrzów Polski w roli zdecydowanego faworyta, ale wiślacy nie czują się pewniakami. - Wszystko zaczyna się od nowa - twierdzi trener Franciszek Smuda

Dobre wrażenie po występie Wisły w Rydze zatarło się nieco po ostatnim meczu ligowym z Polonią (2:2). Ale nikt nie dopuszcza do głowy myśli, że najlepsza w Polsce drużyna nie spotka się na ostatnim etapie eliminacji do Champions League z FC Barcelona. Krakowianom do awansu wystarczy nawet porażka 0:1, ale piłkarze chcę wreszcie wygrać przed własną publicznością.

- Na pewno spotkanie ze Skonto nie będzie czystą formalnością - mówi szkoleniowiec wiślaków Franciszek Smuda. - Czeka nas zupełnie nowy mecz. Przeciwnik zapewne odkryje się i spróbuje nas zaatakować. Ale może to i dobrze. Będziemy mogli wyprowadzać kontry i kontrolować grę.

Spokojniejszy o ostateczny wynik rywalizacji z mistrzami Łotwy jest najlepszy strzelec Wisły Tomasz Frankowski, który nie błyszczał w Rydze, ale wypracował karnego, z którego Maciej Żurawski strzelił rozstrzygającego gola.

- Skonto zaskoczyło mnie defensywną, ostrożną grą na własnym stadionie. To znacznie słabszy zespół niż Żeljezniczar Sarajewo, z którym graliśmy przed rokiem - twierdzi Frankowski.

Trener Smuda jest na etapie poszukiwań optymalnego ustawienia zespołu. Sporo kłopotów ma z defensywą. W Krakowie brakuje typowego lewego obrońcy. Na tej pozycji pojawiają się na zmianę Arkadiusz Głowacki z Marcinem Baszczyńskim. "Franz" na razie wyżej ocenia dokonania tego pierwszego.

- Niestety, nie mogę skorzystać z wszystkich piłkarzy. Kontuzjowany jest Mirek Szymkowiak, a Paweł Brożek i Nawotczyński niedawno wrócili z młodzieżowych mistrzostw Europy - opowiada Smuda. - Musimy być przygotowani na twardą grę.

Michał Białoński