Górnik Zabrze przed sezonem: Płoskoń bye, bye!

Stanisław Płoskoń tuż przed rozpoczęciem sezonu usunął się nieco w cień - zrezygnował ze stanowiska prezesa Górnika Zabrze, nadal pozostaje jednak głównym akcjonariuszem klubu z 86-proc. pakietem akcji.

Górnik Zabrze przed sezonem: Płoskoń bye, bye!

Stanisław Płoskoń tuż przed rozpoczęciem sezonu usunął się nieco w cień - zrezygnował ze stanowiska prezesa Górnika Zabrze, nadal pozostaje jednak głównym akcjonariuszem klubu z 86-proc. pakietem akcji.

Płoskoń w Górniku po raz pierwszy pojawił się w czasach prezesury Zygfryda Wawrzynka. Był wtedy jego zastępcą ds. ekonomicznych. Nikt nie miał wątpliwości, że to szara eminencja. Kiedy wojewoda Wojciech Czech - z "podpuszczenia" kilku ludzi Górnikowi nieprzychylnych - zawiesił zarząd klubu, Płoskoń był wściekły. Obiecał, że jego noga w Górniku nie postanie, i dał sobie spokój ze sportem. Ale w 1996 roku nieoczekiwanie wrócił, prawie jednogłośnie wygrywając wybory na prezesa.

Płoskoń pochodzi z Kresów. Urodził się w 1939 roku, kilka miesięcy przed rozpoczęciem wojny, w Borysławiu koło Lwowa. Gdy w połowie września wkroczyły tam wojska radzieckie, Płoskoniowie ratowali się ucieczką na Rzeszowszczyznę. Tam u rodziny ojca przeżyli wojnę. Po jej zakończeniu emigrowali na ziemie odzyskane - zamieszkali w Złotym Stoku, niewielkim miasteczku pod Wałbrzychem. Stanisław Płoskoń studiował na Górnym Śląsku - najpierw ekonomikę przemysłu w katowickiej Wyższej Szkole Biznesu, potem w Gliwicach na tamtejszej politechnice skończył wydział górniczy.

Na przełomie lat 70. i 80. pracował w radzie sportu przy ministrze górnictwa. Po przejściu na rentę zaczął hodować kwiaty i pomidory. Potem zmieniał branże. Wrócił do górnictwa, otwierał własne firmy. Pierwszą był Progress, który istnieje nadal i zajmuje się górniczymi pracami dołowymi, remontami, doradztwem i ekspertyzami. I to nie tylko w Polsce, ale również w Czechach.

Wraz z żoną zajmuje się też działalnością charytatywną. Na wniosek dzieci został udekorowany Orderem Uśmiechu. - Kiedyś, jeszcze w dzieciństwie, matka powiedziała mi: podziel się kromką chleba z potrzebującym. Może żaden z was się nie naje, ale ten drugi nie umrze. Staram się postępować zgodnie z tą dewizą - mówił. - Lubię to, co wszyscy, z grzechem włącznie - mawia Płoskoń. Tak naprawdę jest miłośnikiem długich górskich marszów ("dziewięć kilometrów dziennie, chodzę nawet w śnieżycę"), gry w karty ("na studiach byłem nałogowcem, głównie poker i brydż") i kwiatów ("kocham wszystkie, ale najbardziej te polne").

GÓRNIK ZABRZE

Adres: 41-800 Zabrze, ul. Roosevelta 8, stadion: 23 tys. pojemności (w tym 10 tys. miejsc siedzących); oświetlenie

Sukcesy: mistrz Polski (1957, 1959, 1961, 1963-67, 1971-72, 1985-88), Puchar Polski (1965, 1968-72), Superpuchar Polski (1988), finalista Pucharu Europy Zdobywców Pucharów (1970)

Bramkarze

Andrzej Bledzewski 1977 115/0

Andrzej Jarkiewicz 1972 17/0

Michał Wróbel 1980 0/0

Obrońcy

Dickson Choto 1981 3/0

Robert Kolasa 1972 78/3

Łukasz Krótkiewicz 1980 0/0

Maciej Krzętowski 1975 85/1

Grzegorz Lekki 1974 138/8

Andrzej Orzeszek 1967 216/33

Błażej Radler 1982 9/1

Maciej Szmatiuk 1980 0/0

Jacek Wiśniewski 1974 91/4

Pomocnicy

Grzegorz Bonk 1977 143/13

Marcin Brosz 1973 46/0

Dariusz Ficulak 1981 0/0

Rafał Kocyba 1975 113/1

Daniel Kołodziejski 1981 9/0

Arkadiusz Matejko 1978 45/0

Marcin Molek 1978 48/1

Tomasz Prasnal 1978 63/2

Michał Probierz 1972 190/7

Napastnicy

Piotr Gierczak 1976 105/28

Shingayi Kaondera 1982 39/4

Adam Kompała 1973 86/21

Sebastian Olszar 1981 4/1

Tomasz Sobczak 1973 68/3

Stanisław Wróbel 1977 31/0

Przyszli:

Molek (Ruch Chorzów, bezpłatne wypożyczenie na rok), Brosz (GKS Bełchatów, powrót z wypożyczenia)

Odeszli:

Marek Szemoński (Lech Poznań, powrót po wypożyczeniu), Andrej Prohorenkovs (Odra Opole, powrót po wypożyczeniu), Ireneusz Kościelniak (Amica Wronki, powrót po wypożyczeniu)