Reprezentacja Rumunii jest coraz bliżej spadku do dywizji C Ligi Narodów. Zespół Gheorghe Hagiego przegrał wszystkie trzy mecze w tych rozgrywkach - 1:2 ze Szwecją, 2:4 z Bośnią i Hercegowiną oraz 0:6 z Polską na Stadionie Narodowym. - Cała Rumunia jest smutna. Bardzo przepraszam. To tyle, co mogę zrobić. Musimy spróbować wygrać ze Szwecją. Jestem głównym trenerem; to ja ponoszę główną winę. Odpowiadałem za taktykę. Jako zespół nie zareagowaliśmy właściwie - mówił Hagi po meczu.
Hagi został selekcjonerem Rumunii w kwietniu tego roku. Podczas czerwcowego zgrupowania Rumunia zremisowała 1:1 z Gruzją i pokonała 2:1 Walię.
Stefan Beldie, dziennikarz portalu fanatik.ro wskazał trzy powody, dla których Rumuński Związek Piłki Nożnej (FRF) powinien rozstać się z Hagim i poszukać nowego selekcjonera. Beldie uważa, że odejście Hagiego jest jedyną rzeczą, która może teraz zadowolić kibiców.
"Nie można igrać z uczuciami ludzi, z ich oczekiwaniami. Zwłaszcza po tym, jak Hagi dał im nadzieję swoimi superoptymistycznymi wypowiedziami. On postawił sobie za cel wygranie grupy! Kto przy zdrowych zmysłach mógłby coś takiego powiedzieć? Kto chciałby złożyć zamówienie, a dostawca nie przyjedzie na czas, albo, co gorsza, przyjedzie i rzuci jedzenie na podłogę? W pierwszych 30 minutach meczu z Polską wyglądaliśmy nieźle. To jak złożenie zamówienia i śledzenie postępów dostawcy w aplikacji. Co daje ci te pierwsze 30 minut? Absolutnie nic. Jesteś głodny i chcesz się zemścić za brak jedzenia" - czytamy.
Dziennikarz zwraca uwagę na to, że Hagi mógł przewartościować potencjał rumuńskich piłkarzy. Poza tym Rumunia miała już się stać "małym zespołem".
Zobacz też: Rekordowy występ reprezentanta Polski! "Kosmiczny mecz"
"W tym momencie Hagi piastuje urząd z nazwiska. Inna osoba na jego miejscu zostałaby zwolniona. Hagi przez lata upierał się, że jesteśmy lepsi, niż to faktycznie wygląda. Jedynymi, którzy zdawali się wiedzieć, co z nami jest nie tak, że nie potrafimy grać w piłkę nożną jak wielka drużyna, był Piturca Iordanescu i Edward Iordanescu. Hagi irytuje nas swoją optymistyczną naiwnością. Hagi myślał, że uda nam się zremisować 10:10 z Polską. Zdajecie sobie z tego sprawę? Za Iordanescu nie strzelilibyśmy Polsce sześć goli. Potrzebujemy trenera, który nie będzie nam dawać próżnych nadziei, ale kwalifikację" - dodaje Beldie.
Rumunia zagra ostatni mecz na tym zgrupowaniu w poniedziałek o godz. 20:45, kiedy to zmierzy się ze Szwecją. Zajęcie ostatniego miejsca w grupie w dywizji B oznacza bezpośredni spadek do dywizji C.