Dominik Sarapata trafił do FC Kopenhaga latem 2025 roku. Duńczycy wykupili młodego piłkarza za kwotę czterech milionów euro. Jednakże nadzieje pokładane w jego rozwoju nie zdołały zadowolić włodarzy klubu, którzy nie chcąc się pozbywać 18-letniego zawodnika zdecydowali się na jego wypożyczenie.
Wychowanek Górnika Zabrze w pierwszej drużynie z Kopenhagi zaliczył zaledwie trzy występy. W zimowym okienku transferowym, by szukać okazji do gry piłkarz udał się na wypożyczenie do Wisły Płock. W ekipie "Nafciarzy" rozegrał siedem spotkań na poziomie Ekstraklasy.
Po powrocie do Danii Polak ponownie nie znalazł uznania w oczach Bo Svenssona, wobec czego po raz kolejny został wypożyczony do innego klubu. Tym razem jednak padło na występujący w lidze czeskiej SK Artis Brno.
- Zdecydowałem się kontynuować karierę w Czechach, ponieważ tutejsza liga ma poziom, który powinien pomóc mi w rozwoju, jest tam jakość. Mentalność ludzi, język i kultura są mi również bardzo bliskie. Dodatkowo, na przykład Martin Pospípil czy Dominik Preisler grali w Polsce i z pewnością ułatwią mi aklimatyzację - przyznał 18-latek po ogłoszeniu transferu.
- Trener będzie decydował o mojej pozycji na boisku, ale moja gra opiera się głównie na bieganiu, nie mam problemu z bieganiem od bramki do bramki. Słyszałem już wcześniej o Brnie, a teraz czytam też historię mojego nowego klubu. Naprawdę nie mogę się doczekać - dodał Sarapata.
Klub z Brna w tabeli Chance Ligi zajmuje 13. miejsce. W pierwszych pięciu spotkaniach ekipa wywalczyła tylko jeden punkt, przegrywając pozostałe cztery mecze. Przełamanie i premierowe trzy "oczka" wpadły na ich konto w ostatniej kolejce, dzięki zwycięstwu 2:1 na wyjeździe z FK Pardubice.
Dominik Sarapata będzie miał okazję zadebiutować w nowym zespole już w najbliższą sobotę. Wówczas jego drużyna podejmie na własnym stadionie Viktorię Pilzno. Początek spotkania o godzinie 18:00.