"Jeśli ktoś sądzi, że Gianni Infantino szykuje kartony na osobiste rzeczy w swoim biurze, to może się srogo przeliczyć" - pisał Michał Kiedrowski, dziennikarz Sport.pl. Szef FIFA jest postacią coraz mocniej dzielącą środowisko piłkarskie, a na jaw wychodzą różne afery z jego udziałem.
Szwajcarowi i jego działaniom przyjrzał się brytyjski "The Telegraph", który opisał kolejne naruszenia zasad przez prezesa światowej federacji - pełni on tę funkcję od lutego 2016 r., "jednak już w czerwcu tego samego roku wysokiej rangi urzędnicy (FIFA - red.) zgłaszali poważne zastrzeżenia co do jego postępowania - gdyby zarzuty te potwierdzono, pozycja szwajcarskiego prawnika mogłaby stać się nie do utrzymania."
"The Telegraph" jako pierwszy odsłania kulisy dochodzenia prowadzonego przez Komisję Etyki FIFA w sprawie Infantino w 2016 r. "Wyłania się z nich obraz człowieka, który od samego początku lekceważył obowiązujące procedury" - podkreślono.
"Ostatecznie lista zarzutów obejmowała siedem przypadków potencjalnego naruszenia kodeksu etyki FIFA. Wśród nich znalazło się siedem lotów prywatnym odrzutowcem, a także dwa kolejne przeloty" - dodano. Wysocy rangą działacze mieli formalnie skarżyć "wydawanie środków organizacji na prywatne potrzeby", np. na sześć par butów piłkarskich przeznaczonych do gry w ramach aktywności FIFA (łączny koszt 942 funtów) czy smoking na uroczystość IFAB za 1415 franków szwajcarskich (wówczas 1060 funtów). Było to znaczne przekroczenie odgórnej kwoty na prywatne wydatki, wynoszącej wtedy 2 tys. franków (ok. 1500 funtów). Tak naprawdę to tylko wierzchołek góry lodowej.
Zobacz też: Rewolucja pożera własne dzieci. Tak Raków został w świecie, którego już nie ma
Pierwsza poważniejsza kwestia to wynagrodzenie, a właściwie niezgoda Infantino na zaproponowaną stawkę, wynikającą z zasad organizacji. "Określił proponowane mu roczne wynagrodzenie w FIFA - będące równowartością 1,5 mln funtów (2 mln franków - red.) - mianem 'uwłaczającego'. Następnie odmawiał odpowiadania na e-maile w tej sprawie, wysyłane przez urzędnika odpowiedzialnego za kwestie płacowe. Z raportów finansowych FIFA Infantino wiedział, że Blatter zarabiał 3,6 mln franków szwajcarskich (2,7 mln funtów w 2016 r.). Gdy w sierpniu 2016 r. opublikowano raport, Allard (Vanessa, sędzia prowadząca sprawę dyscyplinarną - red.) stwierdziła, że Infantino nie podpisał jeszcze formalnej umowy o pracę z FIFA" - czytamy. Obecnie prezes ma zarabiać 4,4 miliona funtów rocznie.
Ze skarg pracowników do Komisji Etyki wynika, że 56-latek miał napięte relacje z Domenico Scalą, przewodniczącym Komisji ds. Audytu i Zgodności. "Scala zrezygnował w maju 2016 r., jeszcze przed publikacją raportu, w proteście przeciwko decyzji o przyznaniu Radzie FIFA (a w praktyce samemu Infantino) uprawnień do odwoływania i powoływania przewodniczących kluczowych komisji" - zaznaczono.
Allard zwracała uwagę na brak określenia w przepisach sytuacji, gdy szef FIFA nie chce podpisać umowy. "Uznała, że Infantino nie można pociągnąć za to do odpowiedzialności" - dodano. Jednak według regulacji FIFA za ustalanie pensji prezesa odpowiadała Podkomisja ds. Wynagrodzeń. - Nie podpisałem umowy zaproponowanej przez przewodniczącego Komisji ds. Audytu i Zgodności (Scalę - red.). Nie zaakceptowałem propozycji. Uznałem ją za obraźliwą - mówił w maju 2016 r. Infantino Radzie FIFA.
Najbardziej problematyczne są powietrzne podróże szefa światowej federacji. "Infantino bez wahania korzystał z lotów prywatnymi odrzutowcami, oferowanych przez rosyjski rząd Władimira Putina oraz emira Kataru" - podkreślono. W kwietniu 2016 r. pracownicy FIFA "dostali polecenie anulowania rezerwacji na komercyjny lot do Moskwy", gdzie Infantino spotkał się z Putinem w sprawie mundialu 2018.
"Infantino - wraz z Grafstroemem (Mattiasem, sekretarzem generalnym FIFA - red.) i innym współpracownikiem, byłym reprezentantem Chorwacji Zvonimirem Bobanem - skorzystał z miejsca w prywatnym odrzutowcu, którym podróżował Witalij Mutko, prezes Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej, wraz ze swoimi współpracownikami" - ujawniono. To nie koniec.
Dwa dni później Infantino miał polecieć z Moskwy do Dohy, lecz "opóźnienie spotkania z Putinem uniemożliwiło realizację tego planu". Co z tego wyszło? Rosjanie zaproponowali lot odrzutowcem kontrolowanego przez państwo Gazpromu, będącego wówczas sponsorem FIFA. Natomiast już w Dosze "kolejne opóźnienie - tym razem spotkania z emirem Kataru - skłoniło Katarczyków do podstawienia prywatnego odrzutowca, który zabrał Infantino do Genewy.
W związku z tymi trzema lotami Infantino został oczyszczony z zarzutów związanych z tymi trzema lotami oraz dwa, które zorganizowała mu w maju 2016 r. na spotkanie w Ljubljanie i z powrotem. "Kodeks etyki zobowiązywał prezesa FIFA do nieprzyjmowania prezentów o wartości wykraczającej poza 'wartość symboliczną' oraz nakazywał odmowę w przypadku 'jakichkolwiek wątpliwości'" - zaznaczył "The Telegraph".
Prowadząca sprawę sędzia Allard zwracała uwagę, że "zmienił się model sprawowania władzy w FIFA: 'W ramach nowego systemu zarządzania FIFA prezes organizacji co do zasady nie uczestniczy już w podejmowaniu jakichkolwiek decyzji operacyjnych (takich jak zawieranie umów handlowych itp.)'". To brytyjski dziennik spuentował: "Z pewnością nie jest to jednak powszechnie przyjęty pogląd na temat sposobu sprawowania funkcji prezesa przez Infantino z perspektywy 10 lat jego rządów".
Kolejna kontrowersja miała miejsce po finale Ligi Mistrzów 2015/16 w Mediolanie. Szwajcar, wraz z matką Marią i żoną Leeną Al-Ashqar, latał prywatną maszyną rosyjskiego biznesmena Leona Semenenki. Udał się też do Watykanu na audiencję u papieża Franciszka, któremu wręczył specjalnie przygotowaną koszulkę piłkarską Adidasa oraz medal z finału Ligi Mistrzów rozegranego dzień wcześniej. Zatem wydawałoby się, iż w celach zawodowych.
"Choć zaproszono go w charakterze prezesa FIFA, w rozmowie ze śledczymi federacji utrzymywał, że wizyta miała charakter 'wyłącznie prywatny'. Allard rozważała różne potencjalne naruszenia Kodeksu Etyki FIFA, lecz ostatecznie oczyściła Infantino z zarzutów. Zauważyła jednak, że 'fakt, iż zdawał się on mieszać pewne aspekty służbowe z prywatnymi… oraz że najwyraźniej próbował zmienić charakter wizyty', może sugerować, iż 'nie postępował z zachowaniem pełnej uczciwości'. Był to jedyny moment w raporcie, w którym skrytykowano zachowanie Infantino" - czytamy. Z Rzymu Infantino wraz z matką i żoną wrócił do Genewy.
Ogromne kontrowersje dotyczyły też polityki kadrowej, a mianowicie tego, że Infantino rzekomo zatrudniał ludzi z pomijaniem procedur. Tak miało być w przypadku Grafstroema, Bobana, a także Luki Piazzy - znajomego Infantino z czasów, gdy obaj mieszkali w szwajcarskim Trelex. Szykowano kolejne posady.
"Jak stwierdziła Allard, Infantino zamierzał zatrudnić więcej osób. Dział kadr FIFA nie otrzymał opisów stanowisk dla tej trójki, a przedstawiciele tego samego działu poinformowali Infantino, że proponowane im wynagrodzenia są 'wyższe od powszechnych stawek'. Ponadto osoby te nie były wówczas uwzględnione w planie zatrudnienia organizacji. Śledczy uznali, że winę za zaistniałą sytuację ponosi dział kadr, który nie poinformował Infantino o obowiązujących procedurach ani zasadach. Zdaniem Komisji Etyki była to 'kwestia przestrzegania procedur, a nie etyczna'" - czytamy.
Ostatecznie Infantino został oczyszczony ze wszystkich zarzutów. "FIFA nie ujawniła szczegółów dochodzenia w 2016 r." - podkreśla "The Telegraph", wskazując, że Allard obecnie jest sędzią na Kajmanach. "Federacja oświadczyła, że dochodzenia Allard zostały 'przeprowadzone rzetelnie na przestrzeni kilku tygodni'. [...] Nie ma żadnych przesłanek sugerujących, by na decyzję Allard o oczyszczeniu Infantino z zarzutów wpływały osoby trzecie" - dodaje źródło.
Jednak wielu ludzi wówczas pracujących w FIFA już nie ma: "Oprócz Scali dawno odeszły osoby, które kierowały skargi do Komisji Etyki, a także wielu świadków składających zeznania. Dziennik dotarł do druzgocącej notatki, którą były urzędnik FIFA skierował do następcy Scali; szczegółowo opisano w niej działania Infantino uznane za naruszenia kodeksu etycznego. Wspomniany urzędnik odszedł we wrześniu 2016 r., krótko po tym, jak raport oczyścił Infantino z zarzutów. Urzędnik FIFA kwestionujący nominacje dokonane przez Infantino odszedł w kolejnym miesiącu. Oficjalną skargę do śledczych z Komisji Etyki złożył również pracownik działu podróży FIFA, odszedł on w maju 2017 r.".
Gianni Infantino już ogłosił, że będzie ubiegał się o reelekcję. Wybory odbędą się w marcu 2027 r. podczas 77. Kongresu FIFA w marokańskim Rabacie.