Na tegorocznym mundialu Republika Zielonego Przylądka napisała piękną historię. Kabowerdeńczycy wyszli z grupy, notując trzy remisy. Najpierw podzielili się punktami z przyszłym mistrzem świata - Hiszpanią (0:0), następnie stoczyli bój z Urugwajem (2:2), a na samym końcu ponownie mieli bezbramkowy remis - tym razem z Arabią Saudyjską. W 1/16 finału podopieczni Bubisty trafili na Argentynę i zaprezentowali piękny dla oka futbol. Przegrali 2:3 po dogrywce, ale wielu kibiców pokochało tę reprezentację.
Kabowerdeńczycy po powrocie do kraju byli witani jak bohaterowie. Trudno się dziwić, bo w debiucie na mistrzostwach świata wyszli z grupy i postawili się dwóm finalistom. Teraz wiemy już, że twórca tego sukcesu nie będzie kontynuował współpracy z kadrą.
Bubista zdecydował się na odejście z reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka, a wszystko po to, by objąć marokański klub - RS Berkane. Na pewno Kabowerdeńczycy są smutni z tego powodu. Przypomnijmy, że 56-latek nie tylko wszedł na mundial i osiągnął z drużyną bardzo dobry wynik, ale dotarł również do ćwierćfinału Pucharu Narodów Afryki 2023.
Szkoleniowiec związał się z RS Berkane dwuletnim kontraktem. Ten zespół w zeszłym sezonie zajął drugie miejsce w marokańskiej ekstraklasie. Bubista na stanowisku trenera zastępuje Moina Chaabaniego, który został mianowany nowym selekcjonerem reprezentacji Tunezji.
Bubista po sukcesie na mundialu był rozchwytywany, choć niektórzy odbierają jako zaskoczenie, że wybrał akurat pracę w Maroku.
Federacja piłkarska Republiki Zielonego Przylądka podziękowała Bubiście za jego "poświęcenie, profesjonalizm i wkład w rozwój projektu sportowego reprezentacji narodowej" i życzyła mu wielu sukcesów na nowym etapie szkoleniowej drogi.