Triumf w ostatniej edycji Ligi Mistrzyń był dla kobiecej drużyny Barcelony końcem ery. W nowym sezonie Ewa Pajor będzie zdobywała gole dla bardzo zmienionego zespołu.
Dwie bramki w finale Ligi Mistrzyń w Oslo, tytuł MVP meczu i najskuteczniejszej zawodniczki rozgrywek – Polka ma to, o co zabiegała od lat. To był jej szósty finał Champions League, ale dopiero pierwszy wygrany. 23 maja na Ullevaal Stadion Barcelona pokonała Olympique Lyon 4:0. Dwa gole zdobyła też hiszpańska mistrzyni świata Salma Paralluelo, która postanowiła zmienić barwy klubowe i w nowym sezonie wzmocnić pokonanego rywala z Lyonu.
Alexia - koniec epoki
To być może największa strata dla zespołu trenera Pere Romeu. Ale nie najgłośniejsza. Zaraz po finale w Oslo rozstanie z Barceloną ogłosiła Alexia Putellas – dwukrotna laureatka Złotej Piłki. Spędziła w klubie 14 lat, zdobyła 38 trofeów, w tym cztery razy wygrała Ligę Mistrzyń i dziewięć razy tytuł mistrzowski w lidze hiszpańskiej. Strzeliła 232 gole w 507 meczach, tylko Leo Messi ma więcej w męskim zespole FC Barcelony.
W wieku 32 lat Putellas wciąż jest jedną z najlepszych piłkarek na świecie. Uznała jednak, że potrzebuje nowego impulsu. Przekonała ją oferta London City Lionesses. Angielski klub kupiła amerykańska milionerka koreańskiego pochodzenia Michele Kang, która wspiera rozwój piłki kobiecej i ma zamiar uczynić z niej numer 1 w Europie. Kang jest też właścicielką Olympique Lyon i amerykańskiej drużyny Washington Spirit. Uznaje się ją za pierwszego potentata piłki kobiecej.
Barcelona stała się w jakimś stopniu ofiarą własnego sukcesu. Przez sześć poprzednich lat docierała do finału Ligi Mistrzyń. Cztery razy go wygrała. W lidze hiszpańskiej nie ma konkurencji. Swoją potęgę zbudowała na zawodniczkach hiszpańskich, w tym także tych wychowanych w akademii La Masia. Uzupełniała kadrę wybitnymi piłkarkami z zewnątrz, takimi jak Pajor czy Norweżka Caroline Graham Hansen.
Putellas przyszła do klubu w wieku 18 lat, zaczynała w Espanyolu, a potem grała rok w Levante. To naturalne, że potrzebuje nowych impulsów.
Paralluelo ma jednak dopiero 22 lata, ją do odejścia skłoniły wyższe zarobki w Lyonie. Barcelonę opuszczają też dwie inne gwiazdy: Mapi León i Ona Batlle.
Młodzież wzmocni Barcelonę
31-letnia Mapi Leon to ostoja defensywny Barcelony. Skończył jej się kontrakt, a szukający oszczędności klub z Katalonii musiał zaproponować jej pensję niższą niż dotychczas. Tymczasem z angielskiego London City dostała ofertę nie do odrzucenia. Sportowo i finansowo.
Grająca na boku obrony Ona Batlle odeszła do Arsenalu – czyli wicemistrza Anglii i triumfatora Ligi Mistrzów sprzed roku (w finale sensacyjne zwycięstwo nad Barceloną 1:0).
Zespół Pere Romeu stracił więc kilka gwiazd. Utrzymał jednak tę największą – Aitanę Bonmati, która w ubiegłym sezonie leczyła złamanie kości strzałkowej, do którego doszło na zgrupowaniu kadry Hiszpanii. Trzykrotna laureatka Złotej Piłki w ostatnich trzech latach miała oferty z innych klubów, ale postanowiła zostać w Katalonii. Ma być liderką odnowionej drużyny, wzmocnionej przez kilka zawodniczek wychowanych w klubie i kilka młodych, sprowadzonych z zewnątrz.
Co to wszystko znaczy dla Barcelony? Zaczyna się zupełnie nowy etap. Rola Ewy Pajor będzie jeszcze ważniejsza. Drużyna gwiazd Pere Romeu zostanie znacząco odmłodzona. Z Manchesteru City wraca wychowana w La Masii nastolatka Laia Aleixandri. Ona ma wzmocnić defensywę. Inna obrończyni wychowana w Barcelonie - Martina Fernández - wraca z Evertonu. Z Ajaksu sprowadzono Holenderkę Renée van Asten, która ma 19 lat i uchodzi za wielki talent. Zatrudniono też amerykańską bramkarkę Tyler McCamey z Dallas Trinity, żeby rywalizowała z reprezentantką Hiszpanii Catą Coll.
I co najważniejsze. Klub pobił własny rekord transferowy. Wydał aż 1,2 mln euro na 19-letnią Brazylijkę Kerolin Nicoli z Manchesteru City. Ona będzie partnerką Pajor w ataku Barcelony.
Trudno przewidzieć, jak te wszystkie zmiany wpłyną na najlepszy zespół w kobiecym futbolu. Czy potrafi utrzymać dominującą pozycję w Hiszpanii i Europie? Na pewno Polka wciąż będzie jedną z liderek, tak jak było we wcześniejszych dwóch sezonach spędzonych w Katalonii. Zdobyła 74 gole w 86 spotkaniach. W tym te najważniejsze, w ostatnim finale Ligi Mistrzyń. W całych ubiegłorocznych europejskich rozgrywkach zdobyła ich aż 11. Kolejny finał Ligi Mistrzyń odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Czy Barcelona w nim zagra? Dla Polki to wielka motywacja i wyzwanie.