Za Jakubem Kamińskim najlepszy sezon w karierze. Polak odżył na wypożyczeniu do FC Koeln i był kluczowym piłkarzem "Koziołków". W Bundeslidze rozegrał komplet 34 spotkań (w większości od pierwszej do ostatniej minuty), strzelił 7 goli i dorzucił 5 asyst. Nikt w Kolonii nie zawahał się wykupić go za 5,5 miliona z Wolfsburga. Szybko jednak pojawiły się doniesienia, że Polak wcale nie musi kontynuować kariery właśnie w FC Koeln.
Naszym reprezentantem miało interesować się m.in. angielskie Brighton. Wydawało się nawet, że transfer jest blisko, ale doszło do zwrotu akcji. Na czoło wyścigu po podpis Polaka niespodziewanie wysunęła się Benfica Lizbona. Portugalski gigant szuka wzmocnień, które pomogą mu wywalczyć znów mistrzostwo kraju (ostatni raz dokonali tego w 2023 roku). W niedzielne popołudnie 5 lipca Florian Plettenberg z niemieckiego Sky Sports poinformował, że transakcja jest dopięta i jeśli nic się niespodziewanie nie wyłoży, to Kamiński zamieni Kolonię na Lizbonę.
Tak się w rzeczy samej stało! Benfica potwierdziła transfer we wtorkowy wieczór, 7 lipca za pośrednictwem mediów społecznościowych. Kamiński podpisał z Lizbończykami kontrakt do końca czerwca 2031 roku. Klub nie podał bezpośrednio kwoty transferu, ale według ustaleń niemieckich mediów chodzi o około 20 milionów euro, czyli prawie cztery razy tyle, ile Koeln zapłaciło Wolfsburgowi.
Zobacz też: Zmarnowany rzut karny, a potem gol Messiego. Oto klasyfikacja strzelców MŚ
"Witamy Jakub Kamiński - napisał na portalu X oficjalny profil portugalskiego giganta.
Kamiński będzie pierwszym Polakiem w Benfice od czasów Pawła Dawidowicza, który trafił tam w 2014 roku jako 19-letni talent. Występu w pierwszym zespole jednak nigdy się nie doczekał (70 meczów w rezerwach). Jego rodak bezsprzecznie w nim zagra, a polskich kibiców czeka jeszcze więcej emocji na szczycie ligi portugalskiej. Kamiński będzie rzecz jasna wraz z Benfiką rywalizował z potrójnie polskim FC Porto (Oskar Pietuszewski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior).