Boniek mocno podsumował potencjalny transfer Lewandowskiego

- Dla mnie to projekt ekonomiczny, finansowy. Następne dwa lata pograć, zarobić, skończyć w wieku 40-41 lat. Życzę mu z całego serca wszystkiego najlepszego, niech zarabia jak najwięcej - mówi Zbigniew Boniek o potencjalnym transferze Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire. Na kanale Prawda Futbolu były prezes PZPN nie zachwyca się kierunkiem obranym przez reprezentanta Polski, choć podkreśla zrozumienie dla jego motywacji.
Mecz towarzyski Polska - Nigeria
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

- W Chicago otwarcie mówią o swoich ambicjach. Celem klubu jest dołączenie do ścisłej czołówki MLS i zdobycie znaczącej pozycji w sportowej kulturze miasta, czego dotąd nie udało się osiągnąć - mówi amerykański dziennikarz Tim Hotze w rozmowie z Dominikiem Wardzichowskim ze Sport.pl w kontekście transferu Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire. Potencjalny transfer kapitana reprezentacji Polski do Stanów Zjednoczonych to szeroko omawiany temat.

Zobacz wideo

Robert Lewandowski trafi do Chicago Fire? Zbigniew Boniek komentuje

Do sprawy odniósł się Zbigniew Boniek w programie na youtube'owym kanale Prawda Futbolu. - Zaczynam trochę mniej tym się interesować. Widząc to, co pisze prasa, co robi Robert i co się mówi, to nie jest to projekt sportowy czy ambicjonalny tylko na zarabianie pieniędzy. Uważam, że jak Robert pójdzie to Chicago lub Arabii Saudyjskiej, to będzie chodziło wyłącznie o to, aby jeszcze dwa lata pograć, ale już bez większych ambicji, nie walczyć o miejsce w jedenastce najlepszych piłkarzy, tylko sobie dorobić - przyznał.

Boniek rozumie postępowanie Lewandowskiego, a jednocześnie znając motywacje piłkarza, trochę mniej interesuje się całą sprawą. - Wydaje mi się, że absolutnie ma rację, bo jak chce zarobić i potem dobrze inwestować, być biznesmenem i bogatym człowiekiem, bawić się w biznesy itd., to im więcej zarobi, tym lepiej. W związku z tym, że nie widzę w tym już ambicji sportowych, tylko biznesowe, to nie do końca mnie to interesuje, bawi. Absolutnie rozumiem Roberta, ale ma już tyle kasy, że jeśli nie wpadnie w jakieś tarapaty albo nie oszaleje, to miałby trzy życia na zarządzanie swoim majątkiem - powiedział.

Wybór Lewandowskiego zadziwia Bońka? "To zupełnie inny wymiar piłki"

Były prezes PZPN odniósł się też do zainteresowania ze strony Fenerbahce, które wciąż ma być żywe. Zdaniem 70-latka transfer do Turcji byłby zdecydowanie lepszy pod kątem sportowym i ambicjonalnym, gdyż amerykańska liga nie jest przesadnie wymagająca, o czym świadczy przykład innej wielkiej gwiazdy.

- Nawet jakby poszedł do Fenerbahce, to trafiłby w poważne miejsce. Poszedłby do klubu, gdzie jak przez trzy mecze nie strzeliłby gola, to zaczęliby na niego gwizdać. To zupełnie inny wymiar piłki. Natomiast jak idziesz do MLS-u... Zobacz, jakie liczby ciągle wykręca tam Messi. Dlatego dla mnie to projekt ekonomiczny, finansowy. Następne dwa lata pograć, zarobić, skończyć w wieku 40-41 lat. Życzę mu z całego serca wszystkiego najlepszego, niech zarabia jak najwięcej - stwierdził.

Wokół potencjalnego transferu 37-latka do Chicago Fire Boniek dostrzega elementy show. - Nie wydaje mi się, że jakby Robert chciał pójść do Juventusu, Manchesteru czy PSG, to by wyjechał, patrzył jakie są szkoły. Dziś to można zrobić przez internet - ocenił. A samo miasto wydaje mu się niezbyt ciekawe.

Boniek 'odradza' Lewandowskiemu Chicago. "Taki wiatr, że się w głowie nie mieści"

- Robert, w Chicago pi*dzi przez sześć miesięcy, jest taki wiatr, jest zimno. [...] Jak chcesz się trochę wygrzać, pobawić to w Chicago jest trudno. (Nawet - red.) przejść z jednej strony miasta na drugą, bo tam wieje taki wiatr, że się w głowie nie mieści - żartował. Po czym znów zaczął mówić poważniej.

- Podchodzę do tego bardziej rozrywkowo, nie podniecam się, jak u nas, jak niektóre media. Dzisiaj przejrzałem jedną gazetę, to było więcej o Robercie niż o mundialu. Nie oceniam, czy robi błąd, czy nie. Każdy jest kowalem swojego szczęścia, każdy układa sobie życie. Robert jest rozsądnym chłopakiem, chce dociągnąć do czterdziestki na boisku. I jeszcze mu za to tyle płacą. Wydaje mi się, że na jego miejscu każdy by zrobił to samo, każdy by tę karierę ciągnął. Oczywiście można to robić w sposób bardziej ambicjonalny, powiedzieć: "Do końca chcę grać w poważną piłkę". Jednak to jest jego sprawa - zakończył Boniek.

Więcej o: