Ekipa z Karwiny zakończyła sezon na 8. pozycji, przegrywając dwumeczowy finał o miejsca 7-10 z Sigmą Ołomuniec. Mimo to, została zdegradowana za udział w poważnym skandalu związanym z ustawianiem meczów.
"Tak szeroko zakrojonej akcji policji w czeskim środowisku piłkarskim jeszcze nie było. Sprawa dotyczy ustawiania meczów pod zakłady bukmacherskie i ma wyjątkowo duży zasięg. Chodzi bowiem o najwyższą klasę rozgrywek przez 4. ligę, aż po ligi młodzieżowe. Czeskie media są wstrząśnięte. Informują, że zatrzymano już ponad 40 osób" - pisaliśmy na naszych łamach 24 marca.
Dziś już wiemy, jaką karę otrzymał zespół z czeskiej 1. ligi, MFK Karvina. Po pierwsze, został zdegradowany i wątpliwie, by jako zdobywca Pucharu Czech wystąpił w nadchodzących eliminacjach Ligi Europy. Po drugie, otrzymał karę w wysokości 10 mln koron czeskich (około 1,76 mln złotych). Po trzecie zaś, burmistrz miasta i jednocześnie szef klubu przez 12 lat nie może działać w piłce nożnej, a na dokładkę musi zapłacić grzywnę w wysokości 3 mln koron (530 tys. złotych).
Poza tym, Komisja Etyki Czeskiego Związku Piłki Nożnej nałożyła kary na pięciu zawodników zespołu: Nicolasa Tilkeridisa, Daniela Kubata, Jakuba Tlusteho, Lumíra Cíza i Jirího Remiasa. Chodzi o zakazy gry w piłkę od 15 miesięcy do 12 lat oraz grzywny od 20 do 140 tys. koron czeskich.
MFK Karvina została wykluczona z rozgrywek I ligi czeskiej przede wszystkim dlatego, że łapówki dotyczyły m.in. dwumeczu barażowego o utrzymanie się w tamtejszej ekstraklasie z Vyskovem w 2024 roku. Prezes klubu Jan Wolf (lub ktoś za jego wiedzą) miał zaoferować łapówkę w wysokości 100 tys. koron i obietnicę transferu do Karviny piłkarzowi Filipowi Stepankowi. Ten miał swoją grą wpłynąć na przebieg barażu.
"Karvina i Wolf mają teraz pięć dni na apelację. Jeśli zrezygnują z tego prawa, werdykt pozostanie w mocy" - informują czeskie media.