W Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie trwają mistrzostwa świata. To trzeci turniej z rzędu, na którym nie oglądamy Włochów. Tamtejsza reprezentacja przeżywa wielki kryzys. W barażach przegrała z Bośnią i Hercegowiną, a z drużyną narodową pożegnał się Gennaro Gattuso. Wydaje się, że wkrótce Włosi ogłoszą podpisanie kontraktu z nowym selekcjonerem.
"Roberto Mancini zdecydował się rozstać z katarskim klubem Al Sadd. Jest głównym kandydatem na stanowisko nowego trenera reprezentacji Włoch. Mancini już powiedział "tak" tej pracy, czeka na potwierdzenie planów przez federację" - napisał znany włoski dziennikarz Fabrizio Romano na swoim profilu na portalu X.
Nie ma co ukrywać - to byłby wielki powrót do reprezentacji. W ostatnich latach Włosi głównie zawodzili, ale jeden turniej stanowi wyjątek. W 2021 roku, w rozsianym po całej Europie, turnieju o mistrzostwo Starego Kontynentu okazali się najlepsi. W finale pokonali po rzutach karnych Anglię.
Selekcjonerem tamtej kadry był właśnie Roberto Mancini. W latach 2018-2023 szkoleniowiec poprowadził ją w 58 spotkaniach. Mógł się pochwalić świetnym bilansem. Włosi z Mancinim na ławce przegrali tylko osiem meczów. Pech chciał, że jednym z nich był półfinał baraży o awans na mundial 2022. W nim lepsza okazała się Macedonia Północna.
Zadanie jakie zostanie postawione przed Mancinim - o ile oczywiście faktycznie obejmie kadrę po raz drugi w karierze - z pewnością będzie związane z powrotem na mundial. Po raz ostatni Włochy zagrały na nim w 2014 roku. Po raz ostatni mecz w fazie pucharowej wygrały w 2006 roku.