Prezes FC Porto postawił sprawę jasno ws. transferu Lewandowskiego

Robert Lewandowski jest w trakcie negocjacji z innymi klubami. Jego kontrakt z FC Barceloną niedługo wygaśnie, więc coraz częściej pojawiają się doniesienia nt. jego następnego klubu. Raz był łączony z FC Porto, ale Andre Villas-Boas szybko je zdementował. Teraz zabrał głos na ten temat po raz kolejny.
SOCCER-SPAIN-VAL-BAR/
Fot. REUTERS/Pablo Morano

Jakiś czas temu pojawiły się plotki łączące Roberta Lewandowskiego z FC Porto. W maju odniósł się do nich Andre Villas-Boas, prezes FC Porto. "To dla nas powód do dumy, że nasz klub jest kojarzony z taką legendą piłki nożnej jak Lewandowski. Niemniej trudno sobie wyobrazić ten scenariusz. To obciążenie finansowe, którego skala jest poza naszym zasięgiem" - wskazał błyskawicznie działacz, cytowany przez record.pt. "Oczywiście w naszym zespole jest trzech polskich zawodników, ale Lewandowski jest całkowicie poza możliwościami finansowymi FC Porto" - zapewnił.

Zobacz wideo Żelazny mocno o Lewandowskim: Takiego sfrustrowanego jeszcze nie widzieliśmy

Prezes Porto znów zabrał głos nt. Roberta Lewandowskiego

Teraz temat powrócił. Dziennik "A Bola" rozpisuje się nt. słów Andre Villas-Boasa, który po raz drugi mówił o możliwym zainteresowaniu Lewandowskim i możliwości, że polski napastnik będzie jedną z niespodzianek w wzmocnieniu ataku Porto w sezonie 2026/27. Prezes klubu "podczas wizyty w Klubie Kibiców FC Porto w Moncao w piątek oskarżył media społecznościowe o 'podsycanie nierealnych marzeń'" - czytamy.

"Myślę, że media społecznościowe czasami podsycają nierealne marzenia i to całkiem normalne, że tak się dzieje. FC Porto, jak dobrze wiecie, działa w cieniu rynku, szukając najlepszych rozwiązań, aby wzmocnić swój skład, w pełnym porozumieniu ze sztabem szkoleniowym, a w odpowiednim czasie ogłosimy to, co mamy do ogłoszenia" - powiedział.

Zobacz też: Media: Fortuna dla Lewandowskiego! Tyle oferuje mu klub z USA

Prezes Porto odniósł się również do zainteresowania Calebem Yirenkim, 20-letnim ghańskim pomocnikiem Nordsjaelland. - To tylko zawodnik, którym interesuje się FC Porto, ale bardzo trudno go pozyskać ze względu na wysokie wymagania finansowe klubów. To zły moment na działania transferowe, ponieważ zazwyczaj wymagania są bardzo wysokie. Rynek dopiero się rozkręca, w lipcu i sierpniu będzie coraz bardziej ożywiony, a w ostatnich tygodniach sierpnia i na początku września osiągnie pełną aktywność. To wciąż bardzo wczesna faza - podkreślił.

- Przypominam również, że pod koniec sezonu 24/25 FC Porto wkroczyło na rynek znacznie później, ale z dużą siłą. Dlatego na tym etapie są to zawsze wstępne kontakty. Jest to zawodnik, który był obserwowany przez FC Porto od zeszłego roku i który wzbudził duże zainteresowanie, szczególnie ze strony klubów z Premier League, ale w jego sprawie nie złożyliśmy żadnej oferty ani nie podjęliśmy żadnych działań - zakończył.

Więcej o: