Nagły zwrot ws. skandalu z sędzią na MŚ 2026

Na dzień przed inauguracją mundialu cały świat żyje skandalem związanym z niewpuszczeniem na terytorium USA somalijskiego sędziego, Omara Abdulkadira Artana. 34-latek być może jednak spełni swoje marzenie i posędziuje mecze mistrzostw świata. Z pomocą przyszedł mu premier Kolumbii Brytyjskiej, czyli prowincji należącej do Kanady, David Eby.
SOCCER-WORLDCUP/IMMIGRATION-SOMALIA
Fot. REUTERS/Feisal Omar

FIFA nominowała 52 sędziów, którzy dostąpią zaszczytu prowadzenia meczów na mistrzostwach świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Wśród nich znalazło się miejsce m.in. dla Szymona Marciniaka. Najgłośniej jest jednak o jednym z najlepszych afrykańskich arbitrów, Omarze Artanie, który dobrze spisywał się w roli sędziego głównego m.in. przy okazji meczów afrykańskiej Ligi Mistrzów czy podczas tegorocznego Pucharu Narodów Afryki.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Skandaliczne zatrzymanie somalijskiego sędziego. FIFA umyła ręce

34-letni arbiter miał został pierwszym Somalijczykiem w historii mistrzostw świata. Ostatecznie jednak po wylądowaniu na lotnisku w Miami, gdzie znajduje się baza sędziowska, wybuchł niemały skandal. Amerykanie bowiem zawrócili go na lotnisku i nie wydali pozwolenia na przebywanie na terytorium USA.

-  Jestem bardzo, bardzo rozczarowany. Jestem po prostu sędzią, który stara się spełnić swoje marzenie, największe marzenie mojego życia, o przyjeździe na mistrzostwa świata. Miałem odpowiednie dokumenty i wszystko. Miałem odpowiednią wizę. Myślę, że mają problem z moim krajem - mówił w rozmowie z New York Times tuż po incydencie. USA niedawno ograniczyło obywatelom Somalii możliwość wjazdu do kraju.

Ręce w tej sprawie związane ma także FIFA, która nie wstawiła się za arbitrem, którego przecież sama desygnowała do prowadzenia spotkań na mundialu. "FIFA nie jest zaangażowana w procedury imigracyjne kraju gospodarza, w tym w rozpatrywanie wniosków wizowych, i została poinformowana przez władze, że status pana Artana nie ulegnie obecnie zmianie. Zgodnie z poprzednimi ustaleniami FIFA, rząd gospodarza ostatecznie decyduje, kto otrzyma wizę i kto zostanie wpuszczony do jego kraju" - przeczytaliśmy w oficjalnym komunikacie.

W końcu głos zabrał przedstawiciel Białego Domu, Andrew Giuliani, który w Waszyngtonie odpowiada za zespół ds. organizacji mundialu. - Niektórym oficjelom odmówiono wjazdu i to z ważnych powodów - stwierdził, cytowany przez francuską agencję informacyjną AFP. Konkretnego powodu jednak nie podał, lecz przekonywał, że istniały "zastrzeżenia dotyczące weryfikacji".

Kanadyjczycy proponują pomoc. Omar Artan wróci na mundial?

Istnieje jednak szansa, że Artan wróci na mundial. Z tym, że zatrzyma się w Kanadzie. Pomocną dłoń bowiem w jego kierunku wyciągnął premier Kolumbii Brytyjskiej, czyli jednej z kanadyjskich prowincji, David Eby, który zapowiedział, że chętnie przyjmie 34-latka w swoim kraju. Zaproponował także, by brać pod uwagę Somalijczyka przy obsadzaniu spotkań, które zostaną rozegrane w Vancouver.

Tym samym Omar Artan mógłby poprowadzić m.in. mecze grupowe pomiędzy Kanadą a Katarem, a także Szwajcarią a Kanadą. Swoje spotkania w Vancouver rozegrają również Australia, Turcja, Nowa Zelandia, Egipt i Belgia. Miasto będzie również gospodarzem meczów 1/16 i 1/8 finału.

Mistrzostwa świata rozpoczną się w czwartek 11 czerwca. W meczu otwarcia zmierzą się Meksyk i RPA, spotkanie rozpocznie się o godz. 21:00 czasu polskiego. Relację tekstową z tego meczu oraz najważniejsze informacje dotyczące turnieju będzie można śledzić na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Zobacz też: Przybyli na mundial do USA, tak ich potraktowano. Cannavaro jest wściekły

Więcej o: