Robert Lewandowski za trzy tygodnie będzie wolnym zawodnikiem, o ile wcześniej nie podpisze kontraktu z nowym klubem. W ostatnich dniach głośno było o możliwych przenosinach do Fenerbahce - Polaka chciał sprowadzić Hakana Safiego, kandydat w wyborach na prezesa klubu. Jednak sprawy przybrały inny bieg.
Safi wyraźnie przegrał wybory z Azizem Yildirimem, który kategorycznie odrzucił możliwość sprowadzenia reprezentanta Polski. - Nie dam 20 mln euro rocznie 38-latkowi (tyle Lewandowski skończy w sierpniu - red.) - powiedział w rozmowie z tureckimi dziennikarzami. Za to wybrał innego napastnika.
Sprawdź także: Ma 39 lat i zamknął usta krytykom. Otwarcie mówi o Gikiewiczu. "Nie rozumiem"
Bardzo ciekawy transfer ogłosił Fabrizio Romano. "Vedat Muriqi do Fenerbahce, here we go! Transfer za 15 mln euro z Mallorki jest gotowy, był celem nowego prezesa. Muriqi uzgodnił warunki z Fenerbahce, gotowy do dołączenia do niego, z formalnymi krokami do podjęcia, jak donosi Yagiz Sabuncuoglu. Umowa zawarta" - napisał włoski dziennikarz na X.
32-letni Muriqi ma za sobą rewelacyjny sezon w La Lidze, przynajmniej pod względem indywidualnych osiągnięć. Zdobył aż 23 bramki, tylko o dwie mniej niż najlepszy strzelec Kylian Mbappe, grający w Realu Madryt. Kosowianin taki dorobek zgromadził w barwach Mallorki, która zleciała z ligi (choć miała taki sam dorobek punktowy jak dwa zespoły tuż nad strefą spadkową). Dla porównania, Lewandowski zaliczył 14 trafień w rozgrywkach.
Co ciekawe, przed lutowym spotkaniem Barcelony z Mallorcą (3:0, jeden gol Polaka), Muriqi publicznie pochwalił 37-latka. "Jest niewielu strzelców, którzy mogą rywalizować z 'Lewym'. Ja nie jestem jednym z nich. Ale dziękuję" - pisał w odpowiedzi na post katalońskiego klubu, zapowiadający rywalizację dwóch czołowych napastników ligi.
Kosowianin spędził na Balearach ostatnie 4,5 roku, z czego pół sezonu na zasadzie wypożyczenia w Lazio. W Hiszpanii odbudował się po nieudanym, półtorarocznym pobycie we Włoszech, dokąd trafił z... Fenerbahce. Tamten transfer kosztował aż 21 mln euro, bowiem rosły napastnik wcześniej wyrobił sobie markę w Turcji - przed występami w stambulskim klubie grał w: Rizesporze (2018-2019), Genclerbirligi (2016-2018) i Giresunsporze (2014-2016).
32-latek wyróżnia się też w meczach międzypaństwowych - w 68 spotkaniach dla Kosowa zdobył 32 bramki i zaliczył siedem asyst. Był też blisko doprowadzenia kadry do historycznego sukcesu, jakim byłby awans na pierwszą wielką imprezę. Jednak mistrzostwa świata 2026 obejrzy w roli widza, podobnie jak Lewandowski. Kosowianie, podobnie jak Polacy, odpadli w ostatniej chwili - w półfinale baraży pokonali Słowację (4:3), ale w finale przegrali z... Turcją (0:1). Niebawem Muriqi będzie mógł odegrać się na kilku rywalach już w barwach Fenerbahce.