Somalia nie znalazła się w gronie uczestników mistrzostw świata 2026. Mimo wszystko obywatele tego państwa mieli powód do dumy. Pierwsze w historii Somalii powołanie od FIFA otrzymał tamtejszy arbiter, Omar Abdulkadir Artan. Miał być jednym z 52 sędziów, którzy poprowadzą mecze mundialu. Już wiemy, że do tego nie dojdzie. Arbiter przyleciał do Miami, ale na miejscu... odmówiono mu wstępu do kraju. Wcześniej miał problem z uzyskaniem wizy.
"Skorzystał ze wsparcia somalijskiej ambasady w Nairobi, która umożliwiła mu uzyskanie paszportu dyplomatycznego. Nie wystarczyło to jednak amerykańskim władzom, które natychmiast go odesłały" - informował Romain Molina. FIFA nie raczyła pomóc sędziemu i po prostu... umyła ręce. "Zgodnie z poprzednimi ustaleniami FIFA, rząd gospodarza ostatecznie decyduje, kto otrzyma wizę i kto zostanie wpuszczony do jego kraju" - czytaliśmy w komunikacie organizacji piłkarskiej.
O incydencie z arbitrem w roli głównej pisze cały świat. Głos zabrał m.in. Ian Wright, legenda Arsenalu i reprezentacji Anglii. W opublikowanym w social mediach wideo nie szczędził słów krytyki pod adresem USA. Zwrócił uwagę, że to nie pierwszy taki przypadek w ostatnich dniach, gdy odmówiono komuś wstępu do państwa Donalda Trumpa. - Co kilka godzin słyszymy kolejną historię o zawróconych z powrotem kibicach, zawodnikach, urzędnikach, dziennikarzach, a teraz o sędziach. Wiecie co, śmieję się, ale to nie jest w ogóle śmieszne, tak naprawdę to nie jest śmieszne i to właśnie trzeba powiedzieć - zaczął poirytowany Anglik.
Oburzyło go nie tylko niewpuszczanie poszczególnych osób do kraju, ale i inne zachowania państwa gospodarza. Po kolei je wyliczał. - Drogie bilety, najdroższe w historii, tak samo drogie zakwaterowanie, transport. To trzeba powiedzieć - podkreślał, a następnie bezpośrednio uderzył w USA. - Czy tak naprawdę zachowują się gospodarze najważniejszego turnieju na świecie? Czy tak zachowują się gospodarze? - pytał zupełnie poważny. - Czy to duch futbolu, naprawdę? - zastanawiał się.
Zobacz też: Biznesmen wykorzystywał młode modelki. "Wpadła w panikę".
- To są mistrzostwa świata, to mistrzostwa świata chaosu. Ktokolwiek wygra tę imprezę, będzie musiał przejść przez prawdziwy chaos, żeby to osiągnąć - mówił wprost. Stwierdził, że najbardziej na takim postępowaniu USA, jako gospodarza, ucierpią amerykańscy kibice. - Wiecie, komu współczuję? Amerykańskim fanom. Jak bardzo muszą się wstydzić. Jak bardzo to musi być dla nich żenujące - puentował.
Zdaniem wielu ekspertów, zbliżające się MŚ mogą stać się największą kompromitacją organizacyjną w historii piłki nożnej. Już wcześniej problem z wizą miał m.in. Zakaria El Ouahdi. Nie wpuszczono go na pokład samolotu do Nowego Jorku, ale po interwencji krajowej federacji piłkarskiej marokański piłkarz zagra na mundialu. Tyle szczęścia nie miał Omar Abdulkadir Artan. Somalia musi więc poczekać na pierwszego w historii somalijskiego sędziego, który poprowadzi mecz MŚ.