Wciąż nie wiemy, gdzie zagra Robert Lewandowski. Na pewno nie zobaczymy go już w barwach FC Barcelony, bo jakiś czas temu ogłosił, że nie przedłuży kontraktu z klubem. W ciągu czterech sezonów dobył siedem trofeów - trzy mistrzostwa, jeden Puchar Hiszpanii i trzy Superpuchary. Ponadto zagrał w 193 meczach, strzelił 120 goli, co pozwoliło mu się znaleźć w Top 15 najlepszych strzelcach w historii tego klubu.
W mediach pojawiają się kolejne informacje dot. przyszłości piłkarza - mówi się o pozostaniu w Europie, bo zainteresowane mają być kluby z Włoch i Turcji. Ponadto informowano również, że "Lewy" może zmienić kontynent i występować w USA, czy Arabii Saudyjskiej.
Teraz Janusz Michalik na antenie Kanału Sportowego poinformował, że prawnicy piłkarza rozmawiali ostatnio z Chicago Fire. - Wiem, że adwokaci Lewandowskiego rozmawiali z Chicago Fire na temat podatków. To jest ważna rzecz. Liga MLS zapłaci jednak tyle, ile trzeba. Właściciel Chicago Fire może sobie pozwolić na wszystko. Nie wierzę, że dałby Robertowi na przykład udziały w klubie - powiedział (cyt. za meczyki.pl).
Zobacz też: Jan Urban szczerze przed mundialem: Ta myśl wciąż nie daje mi spokoju
- Drużyny MLS nie robiły wcześniej kampanii dla Polonii. Ale teraz z Robertem będą musieli coś zrobić… Jeżeli Robert by przyszedł i poczekał na nowy stadion za dwa lata, to byłaby petarda. Prawnicy z Warszawy rozmawiają. Więcej nie mogę powiedzieć, i tak za dużo mówię - zaznaczył.
Bartosz Barnaś, szef skautów w klubie MLS Vancouver Whitecaps poinformował niedawno, że "na pewno jakiś temat w Chicago jest". - Robert znajdował się na ich Discovery List, czyli takiej jakby liście rezerwacyjnej dokonywanej przez dany klub, by mieć pierwszeństwo w rozmowach z piłkarzem - wyjawił w rozmowie z weszlo.com.
- Trzymam kciuki, żeby ta historia się wydarzyła. To byłaby super sprawa dla chicagowskiej Polonii. Im więcej takich nazwisk w MLS, tym wyższy poziom i coraz większa renoma rozgrywek. Liczba takich postaci rośnie, że wspomnę Muellera czy Sona z ostatniego lata - dodał.