Temat klubu z Turcji pojawił się w spekulacjach odnośnie Roberta Lewandowskiego dość niespodziewanie. Sprowadzenie Polaka miało być jednym z celów nowego prezesa Hakana Safiego. Problem w tym, że 53-latek nie wygrał wyborów.
Safi dostał dokładnie 9 927 głosów, jego kontrkandydat zaś znacznie więcej, bo 17 245 i to właśnie Aziz Yildirim został nowym szefem stambulskiego klubu. Prezes Fenerbahce ma konkretne plany względem pierwszej drużyny. Nie obejmują one jednak sprowadzenia Roberta Lewandowskiego.
- Nie dam 20 mln euro rocznie 38-latkowi - miał powiedzieć Yildrim w rozmowie z dziennikarzem Yagizem Sabuncuoglu. Jasno więc uciął wszelkie spekulacje odnośnie "Lewego".
Co ciekawe, powracający do zarządzania klubem po 8 latach przerwy Yildrim, podobnie jak Safi, chce sprowadzić do Fenerbahce Hakana Calhanoglu z Interu. Misja ta nie będzie łatwa, bo 32-latek nadal jest ważną postacią włoskiego zespołu.
Kto, jeśli nie Lewandowski, ma wzmocnić linię ataku? Tureckie media (np. "Fanatik") sugerują, że klub doszedł już do porozumienia z 32-letnim Kosowianinem Vedatem Muriqim z Mallorki oraz 30-letnim Gwinejczykiem Serhou Guirassym z Borussii Dortmund. Poza nimi, nowym nabytkiem obiecanym przez prezesa Aziza Yildirima ma być także Brahim Diaz z Realu Madryt.
Fenerbahce chce wzmocnić linię obrony. O tym ma już jednak zadecydować nowy trener. Wśród najpoważniejszych kandydatur wymienia się Aykuta Kocamana. Do sztabu tureckiego szkoleniowca mieliby dołączyć wówczas m.in. Dirk Kuyt, Martin Skrtel czy Selcuk Sahin.
Co do Roberta Lewandowskiego, to najbardziej możliwymi kierunkami jego transferu są Arabia Saudyjska, a także Stany Zjednoczone.