18 grudnia 2022 roku - był to jeden z najważniejszych dni w karierze Szymona Marciniaka, o ile nie najważniejszy. To wtedy poprowadził finał mistrzostw świata w Katarze. Argentyna mierzyła się z Francją i ostatecznie pierwsza z ekip zdobyła trofeum, a polski arbiter zdobył wielkie uznanie. - Silniejszy od technologii - komplementował go sam Pierluigi Collina. Wówczas Polak zarobił gigantyczne pieniądze. Miał otrzymać około 93 tysięcy dolarów, a więc ponad 400 tysięcy złotych, a także premię od PZPN. Okazuje się, że w tym roku może zarobić jeszcze więcej.
Jak donosi "The Times", sędziowie mogą zainkasować za pracę na MŚ w Kanadzie, Meksyku i USA nawet... 100 tysięcy dolarów. "To rekordowa kwota" - czytamy. Co więcej, 100 tysięcy to wartość bazowa, a ci, którzy będą prowadzić spotkania w kluczowych fazach turnieju, mogą zgarnąć dodatkowe premie. "Źródła sędziowskie informują, że te wynagrodzenia odzwierciedlają cel FIFA. O czym mowa? Chodzi o obecność na MŚ najlepszych sędziów świata. Kwota ta jest mniej więcej dwukrotnie wyższa niż ta, którą wypłacono arbitrom podczas MŚ w 2014 roku" - dodali dziennikarze.
Najwięcej ma zarobić ten sędzia, który otrzyma angaż w finale. Czy Szymon Marciniak ma szansę znów dostąpić tego zaszczytu? - Na teraz widzę przede wszystkim trzech kandydatów. Francois Letexier to sędzia, którego akcje stoją bardzo wysoko w FIFA. Druga opcja - Meksykanin Cesar Ramos. A trzecia - znowu Szymon - mówił Michał Listkiewicz w rozmowie z Weszło. Teoretycznie największe szanse może mieć Marciniak - reprezentacja Polski na pewno nie zagra w finale, bo w ogóle nie pojawi się na mundialu. A jak wiadomo, sędzia nie może prowadzić meczów własnej kadry. A Francja i Meksyk do turnieju przystąpią.
Zobacz też: Lewandowski poszedł na kebaba. Nagle zapytali go o nowy klub.
A co na ten temat sądzi sam zainteresowany? - Długo już jestem w piłkarskim biznesie. Mam za sobą finał mistrzostw świata w 2022 roku i wiem, że osiągnięcie kolejnego finału będzie niemal niemożliwe - ocenił Marciniak w rozmowie z serwisem Łączy Nas Piłka. - Jadę na mundial jako doświadczony, spełniony arbiter. Wiem, że jeśli będę sędziował dobrze, to jestem w gronie osób mających szanse na bardzo fajny wynik. Jestem głodny sędziowania i będę się cieszył każdym meczem - zapowiadał.