Niedzielny mecz Danii z Ukrainą w Odense został zakończony przedwcześnie. Wszystko z powodu sytuacji z 66. minuty spotkania. Christian Eriksen złapał się za klatkę piersiową, po czym upadł na murawę i zasłabł. Cały piłkarski świat wstrzymał oddech i trzymał kciuki za to, by piłkarz podobnie jak podczas Euro 2021 doszedł do siebie.
Po kilku minutach na stadionie rozległy się brawa. Akcja medyków powiodła się, a piłkarz opuścił murawę o własnych siłach - tak przynajmniej informował lekarz duńskiej kadry. Eriksen został przetransportowany karetką do szpitala, gdzie przeprowadzono dalsze badania.
Kilkadziesiąt godzin później zawodnik występujący na co dzień w niemieckim Wolfsburgu poinformował kibiców o swoim stanie zdrowia za pośrednictwem Instagrama. W poście, który napisał, wyjaśnił całą sytuację i podkreślił, że jest wdzięczny swoim kolegom oraz ratownikom medycznym.
- Chciałbym wszystkim dać znać, że mam się dobrze i przebywam w domu wraz z rodziną. Jak pewnie możecie się domyślać, otrzymanie wstrząsu z mojego rozrusznika miało ogromny wpływ zarówno na mnie, jak i na moją rodzinę. Chcę jednak uspokoić wszystkich, bo była to zupełnie inna sytuacja niż ta z 2021 roku - zaczął.
- Czuję się dobrze, a moja rekonwalescencja już się rozpoczęła. Prócz wdzięczności za wsparcie i pomoc ze strony wszystkich zawodników oraz zespołu medycznego na boisku, chciałbym również niezmiernie podziękować lekarzom, którzy przez lata opiekowali się mną i moim sercem. Dzięki ich wiedzy specjalistycznej mój rozrusznik zrobił dokładnie to, do czego został zaprojektowany - ochronił mnie, gdy tego potrzebowałem - dodał.
Na koniec 34-latek zdradził, jakie są jego plany na najbliższą przyszłość. I wygląda na to, że mimo ponownych problemów z sercem nie zamierza rezygnować z uprawiania sportu, choć m.in. Cristiano Ronaldo radził mu, by zawiesił buty na kołku. Póki co wprawdzie Eriksen ostatecznej decyzji ws. końca kariery nie ogłosił, lecz podkreślił, że będzie prowadzić aktywny tryb życia.
- Na razie moim celem jest powrót do zdrowia, spędzanie czasu z rodziną, wyjazd na wakacje i granie w piłkę z moimi dziećmi - napisał reprezentant Danii.
Sędzia Sigurd Smehus Kringstad zakończył mecz Dania - Ukraina na 15 minut przed upływem regulaminowego czasu gry. Gole dla Danii strzelali Patrick Dorgu i Joakim Maehle. Dla Ukrainy trafił Wiktor Cyhankow. Decyzja o przedwczesnym zakończeniu spotkania została podjęta przez obie reprezentacje.
Zobacz też: Wrze tuż przez mundialem. Amerykanie zawrócili sędziego na lotnisku