Christian Eriksen ponownie stracił przytomność na boisku. Teraz miało to miejsce w trakcie towarzyskiego spotkania między Danią a Ukrainą. Niestety to powtórka sytuacji sprzed sześciu lat, kiedy w trakcie Euro 2020 Duńczyk upadł na murawę. Po czasie pomocnik nie tylko wrócił do zdrowia, ale również na piłkarskie boisko - wszczepiono mu rozrusznik serca, który umożliwił mu powrót do futbolu.
"Podczas towarzyskiego meczu między Danią a Ukrainą Christian Eriksen ponownie stracił przytomność. Po upadku zawodnika na murawie błyskawicznie interweniowały służby medyczne, a piłkarz szybko odzyskał przytomność" - opisywaliśmy na łamach Sport.pl. Po tym, co się stało, Thomas Gravesen wezwał rodaka do przejścia na emeryturę.
- To już nie ma nic wspólnego z karierą. To ma związek z życiem. Stawką jest życie Christiana Eriksena - powiedział, cytowany przez ekstrabladet.dk.
- Widziałem, jak jego żona wbiegła na boisko. W jaką sytuację on ją wpędza? Trzeba patrzeć trochę dalej niż na czubek własnego nosa. Piłka nożna schodzi na dalszy plan, gdy dzieją się takie rzeczy - powiedział w studiu Viaplay (cyt. za ekstrabladet.dk).
Zobacz też: Lekarz tłumaczy, dlaczego Eriksen zasłabł podczas meczu
- Jeśli on sam tego nie dostrzega, to ktoś z wyższego szczebla musi wkroczyć i powiedzieć: "nie możesz grać, bo nie możemy za to ponosić odpowiedzialności". Muszą powiedzieć: "To my ponosimy odpowiedzialność za twoje bezpieczeństwo, twoje samopoczucie i twoje życie". Twoje życie! Mówimy tu przecież o życiu. Nie da się w ogóle wystarczająco podkreślić, o czym tu mówimy. To jest straszne. Byliśmy świadkami naprawdę przerażających scen - kontynuował.
Zdaniem eksperta TV 2 Sport Mortena Bruuna Christian Eriksen już nie wróci na boisko. - Nie sądzę, żebyśmy jeszcze kiedykolwiek zobaczyli go na boisku na najwyższym poziomie. Nie do mnie oczywiście należy zakończenie kariery piłkarskiej Christiana Eriksena, ale byłbym bardzo zaskoczony, gdyby rozegrał swój 152. mecz w reprezentacji. Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne – mówił na antenie TV2 Sport.
Serwis powołuje się także na słowa dyrektora duńskiej federacji piłkarskiej (DBU), Petera Mollera, który powiedział, że decyzja należy do zawodnika. - To on musi na to odpowiedzieć. Ja nie potrafię. To całkiem słuszne pytanie, ale nie znam odpowiedzi. To zależy od Christiana, na co ma ochotę - komentował po meczu.
Głos zabrał również VfL Wolfsburg, czyli obecny klub Eriksena. - Czujemy ulgę, że Christian czuje się dobrze - biorąc pod uwagę okoliczności. Czekamy teraz na dalszy rozwój sytuacji. Nasze myśli są z nim i jego rodziną, a on ma nasze pełne wsparcie - oświadczył dyrektor sportowy Dieter Hecking.