Wisła Kraków po czterech latach spędzonych w pierwszej lidze wywalczyła awans do Ekstraklasy. "Biała Gwiazda" triumfowała w rozgrywkach Betclic 1. Ligi bezapelacyjnie zapewniając sobie prawo gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju.
W ubiegłym sezonie krakowski klub gościł na swoim obiekcie piłkarzy Szachtara Donieck, którzy swoje domowe spotkania w rozgrywkach Ligi Europy rozgrywali właśnie na obiekcie przy Reymonta. W związku z tym, iż awans do PKO BP Ekstraklasy wywalczył inny klub spod Wawelu, Wieczysta Kraków, Wisła musiała podjąć decyzję w sprawie udostępnienia obiektu wspomnianym wyżej ekipom. Wieczysta, która do Ekstraklasy awansowała po zwycięstwie w barażach, obydwa mecze decydujące o awansie rozgrywała na stadionie im. Henryka Reymana. Aby móc starać się o licencję na grę w przyszłym sezonie klub musiał podać obiekt, który spełnia kryteria wymagań. Padło na obiekt Wisły.
W ostatnim czasie Jarosław Królewski oraz Wojciech Kwiecień odbyli spotkanie, na którym poruszany był temat gry Wieczystej przy Reymonta. Właściciel "Białej Gwiazdy" przyznał, iż strony doszły do porozumienia. W sobotni poranek Królewski opublikował jednak wpis, który w pierwszej chwili mógł zaniepokoić fanów Wieczystej. "Po konsultacjach i konstruktywnych rozmowach z Radą Nadzorczą klubu i formalnych głosowaniach zdecydowaliśmy co następuje w dwóch ważnych dla klubu sprawach. Zespół operacyjny Wisły Kraków nie zorganizuje meczów Wieczystej w ramach Ekstraklasy oraz nie zorganizuje meczów Szachtara Donieck w ramach pucharów europejskich. Oba kluby poinformowałem o decyzji" - brzmi początek wpisu.
Taka decyzja władz klubu nie zamyka jednakże definitywnie drogi do występów przy Reymonta dla obydwu zespołów. Dotyczy ona jedynie organizacji spotkań przez samą Wisłę, co należy traktować jako pewnego rodzaju oczywistość przy tak napiętym grafiku w rozgrywkach.
Oto pozostała część wpisu Jarosława Królewskiego:
"Wisła Kraków i jej zespół po 4 trudnych latach, a wcześniej po ciężkiej walce o swoją egzystencję musi skupić się przede wszystkim na sprawach wiślackich. Mamy wiele rzeczy to poprawy, dużo do nauczenia się, wiele różnych nowych możliwości wzrostu ale też przede wszystkim obowiązek traktować sprawy wiślackie i interes naszego klubu priorytetowo - żadne sentymenty i personalne relacje nie są ważniejsze od klubu".
"Organizacja dodatkowych meczów to ogrom pracy, energii i zasobów - a przed Wisłą i tak stoi wyjątkowo trudny rok. Mamy do wykonania gigantyczną pracę w obszarze komunikacji, marketingu, social mediów, sprzedaży i budowy marki Wisła Kraków. W sytuacji nowego wyzwania jakim jest Ekstraklasa dokładanie sobie kolejnych obowiązków i sprzedawanie usług dla innych podmiotów jest dla klubu biznesowo nieracjonalne - zarówno w krótkim, jak i długim terminie".
"Do tego dochodzi aspekt sportowy i emocjonalny. To jest rywalizacja - o wynik, kibica, know-how i pozycję na rynku. Tych emocji w lidze będzie aż za dużo. Oczywiście negocjacje obu klubów z miastem są możliwe - a więc gra na stadionie przy R22 również - ale nie będziemy w nich uczestniczyć jako operator dnia meczowego - dodatkowo odpowiednie warunki murawy muszą być zapewnione na odpowiednim poziomie, aby największy klient stadionu i drugi partner mogli realizować swoją misję sportową na należytym poziomie. Aby zapewnić minimum należy, dokonać inwestycji na poziomie kilku mln PLN w innym wypadku obie drużyny będą w zimowym okresie grać w błocie. Obecnie Wisła Kraków zarządza murawą (jest ona najlepsza w Polsce) i inwestuje w nią jak i jej ochronę znaczące środki. Pozdrawiam" - napisał właściciel Wisły Kraków na platformie "X.com".
Sezon 2026/27 w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy rozpocznie się pod koniec lipca.